Sanepid ujawnił, co było bezpośrednią przyczyną zatrucia salmonellą dzieci w jednym z przedszkoli Oświęcimiu a prokuratura sprawdza kto doprowadził do choroby blisko 60 dzieci.

- Po przebadaniu żywności, jaką spożywały dzieci, wykryliśmy bakterie salmonelli w kanapkach z szynką oraz w zupie, a nawet w buraczkach z chrzanem - przekazała Dorota Kram, rzeczniczka oświęcimskiego sanepidu.

Zaraz po grupowym zatruciu przedszkole zamknięto. Ruszyło ponownie tydzień temu. W tym czasie inspektorzy sanitarni dokładnie badali czystość w placówce. Teraz groźnych bakterii już nie ma. Mimo to, dzieci, które uległy zatruciu, oddzielono od zdrowych.

Na szczęście dzieci czują się już dobrze. Jolanta Mrozik, dyrektorka przedszkola wyjaśnia, że część dzieci jeszcze przebywa w domu, bo rodzice czekają na wyniki badań. Zaznacza jednocześnie, że żadne z dzieci nie zostało wypisane.

Trwa tymczasem prokuratorskie postępowanie, które ma wyjaśnić, kto zawinił. Prokurator Mariusz Słomka, rzecznik Prokuratury Rejonowej w Oświęcimiu objaśnia, że dotyczy ono sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób. Na razie postępowanie prowadzone jest w sprawie zatrucia, a nie przeciwko komuś. Otwarta zostaje więc sprawa tego, kto poniesie konsekwencje.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH