GRUPA PTWP

Oświadczenie woli, czyli chęć ratowania życia

  • JJ, Gazeta Lubuska/Rynek Zdrowia
  • 20-07-2010 11:31

Jednym z czynników ograniczających ilość przeprowadzanych w Polsce transplantacji jest brak organów pobieranych od zmarłych dawców.

Zmarły dawca to osoba, u której komisja medyczna orzekła śmierć pnia mózgu. Polskie prawo transplantacyjne, przyjęte w 1995 roku, przyjęło rozwiązanie tzw. zgody domniemanej. Zasadza się ona możliwości zgłoszenia za życia swojego sprzeciwu wobec pobrania organów i komórek do transplantacji w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów. Jeśli takowy nie został zarejestrowany, to chirurdzy mają pełne prawo bez zgody rodziny do pobrania organów i komórek.

W Polsce przyjęto jednak praktykę każdorazowego pytania najbliższych o zgodę na pobranie narządów po śmierci. Często jednak rodzina nie wyraża na to zgody tłumacząc się względami religijnymi, „okaleczeniem zwłok", tradycją itp.

Niezależnie jednak od przepisów prawnych i przyjętej praktyki wiele osób pragnie świadomie, za życia wyrazić chęć niesienia pomocy chorym potrzebującym przeszczepów. Każda osoba dorosła podpisująca oświadczenie woli – dokument wyrażający jej zgodę na pobranie po śmierci swoich tkanek i narządów do przeszczepienia – daje dowód świadomej chęci ratowania życia i przywracania zdrowia chorym ludziom. Własnoręczne podpisanie oświadczenia ułatwia bliskim osoby zmarłej oraz lekarzom uszanowanie wyrażonej woli.

Formularze oświadczenia woli dostępne są powszechnie w sieci, przed wszystkim na stronie internetowej Poltransplantu (www.poltransplant.org.pl/ow.html).

– Deklarując, że w razie śmierci można pobrać nasze organy, ratujemy komuś życie. Oświadczenie woli warto nosić przy sobie – mówi dziennikarce Gazety Lubuskiej prof. Wojciech Rowiński, konsultant krajowy w dziedzinie transplantologi, który brał udział w pierwszym przeszczepieniu nerki w Polsce w 1966 r.

Zdaniem profesora Rowińskiego opór przed oddaniem narządów do transplantacji jest decyzją irracjonalną.

– W momencie, gdy umiera osoba bliska, człowiek myśli wyłącznie o tragedii. Nie jest w stanie zastanowić się nad tym, że ktoś inny mógłby żyć dzięki pobranym narządom. W Hiszpanii przeprowadzono badania nad motywami ludzi, którzy mówią ,,nie". I one są bardzo różne. Na przykład rodzina odnosi wrażenie, że personel szpitala źle traktował bliską osobę, że pacjent był źle leczony, więc o pobraniu narządów nawet nie chcą słyszeć. Inną z przyczyn jest wymówka, że Kościół jest przeciwny. A to nieprawda – stwierdza profesor Rowiński.

Zdaniem specjalisty problem zgody na pobranie narządów po śmierci leży przede wszystkim w braku wiedzy i świadomości społeczeństwa.

– O konieczności przeszczepów i oddawaniu organów trzeba mówić głośno i wszędzie. Należy pokazywać tych, którzy żyją z przeszczepionym sercem, nerką, wątrobą... Przecież te narządy nie rosną na drzewach. Deklarując jeszcze za życia, że w razie śmierci można pobrać nasze organy, uratujemy komuś życie. Takie oświadczenie woli warto nosić przy sobie – dodaje profesor.

W 2009 roku liczba rzeczywistych zmarłych dawców wyniosła 420 co daje 11 dawców na 1 mln mieszkańców (w 2005 roku liczba wyniosła 556 zmarłych dawców – 14,5 na 1 mln mieszkańców).

Czytaj więcej:    Wojciech Rowiński |  Poltransplant |  przeszczepienia |  pobranie narządów |  dawcy narządów |  oświadczenie woli

Brak komentarzy

reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia