Organizatorzy wyjazdu do Liberii: mieliśmy świadomość zagrożenia

Mieliśmy świadomość zagrożenia. Pod kontrolą było to co jedliśmy, piliśmy, z kim się kontaktowaliśmy i jak się zachowywaliśmy - powiedział organizator i uczestnik wyjazdu misyjnego do Liberii.

Na konferencji prasowej zorganizowanej w czwartek (14 sierpnia) we Wrocławiu wspólnie z rodzicami licealistów, którzy w lipcu przebywali jako wolontariusze na letnim obozie misyjnym w Liberii, ks. Jerzy Babiak, organizator i uczestnik wyjazdu misyjnego do Liberii, podkreślił, że decyzja o wyjeździe została podjęta wspólnie z rodzicami.

- To nie był wyjazd spontaniczny, czy nieprzygotowany. Przygotowywaliśmy go cały rok i na bieżąco wszyscy śledziliśmy sytuację w Liberii - nie tylko pod kątem Eboli, ale też innych spraw. Gdy okazało się, że Liberia jest w zasięgu Eboli nasze zainteresowanie stało się jeszcze większe. (...) W momencie ostatecznej decyzji spotkaliśmy się i rodzice wraz ze mną podjęli decyzję: jedziemy - dodał ks. Babiak.

Duchowny podkreślił, że w czerwcu problem zachorowań dotyczył sąsiedniego kraju Gwinei i północy Liberii, a obóz misyjny znajdował się na południu tego kraju. Przypomniał, że konsultowano wyjazd z Głównym Inspektoratem Sanitarnym, który nie zakazywał wyjazdu, ale tylko informował o sytuacji w Liberii.

- Chcę przypomnieć, że do tego momentu WHO też nie wprowadziła całkowitego zakazu wjazdu ludzi ze świata do Liberii. (...) Utrzymywaliśmy też kontakt z ośrodkiem salezjańskim w stolicy Liberii i cały czas otrzymywaliśmy informacje uspokajające - dodał ks. Babiak.

W jego ocenie przygotowania do wyjazdu były "pełne i wystarczające", ponieważ zgodnie z zaleceniami GIS wszyscy uczestnicy odbyli wspólne i indywidualne szkolenia na temat zagrożeń i przeszli wymagane szczepienia.

Dodał, że podczas pobytu wszyscy uczestnicy spali pod moskitierami i przyjmowali odpowiednie leki, m.in. przeciw zachorowaniu na malarię.

- Podczas naszego pobytu stosowaliśmy się do zasad prewencji. Do zasad, które pozwalały zachować higienę i bezpieczeństwo. Pod kontrolą było to co jedliśmy, piliśmy, z kim się kontaktowaliśmy i jak się zachowywaliśmy. Wszystko było w takim reżimie, który ludzi rozsądnych obowiązuje w krajach afrykańskich, a głównie w tych krajach, które są narażone na rozwój wirusa czy epidemii - mówił ks. Babiak.

Organizator wyjazdu przyznał, że nie wszyscy uczestnicy po powrocie zgłosili się do lekarza, by sprawdzić swój stan zdrowia.

- Wszyscy czują się dobrze, większość uczestników przebadała się. (...) Bodajże jedna czy dwie osoby z tego nie skorzystały, bo miały do tego prawo. Ale one obserwują się bacznie, bo mam z nimi kontakt. (...) Chcę też podkreślić, że wylecieliśmy z Liberii 28 lipca, zatem mija już 16 dzień od naszego wyjazdu - powiedział ks. Babiak i przeczytał zaświadczenia lekarskie osób przebadanych, w których nie zalecano ani hospitalizacji ani kwarantanny.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.