Opole: nieuwaga dorosłych kończy się tragedią dzieci

Trudno oprzeć się wrażeniu, że gdyby dorośli byli bardziej uważni, niektórych nieszczęść można by było uniknąć - mówi Wojciech Walas, ordynator oddziału anestezjologii i intensywnej terapii dzieci w Wojewódzkiego Centrum Medycznego w Opolu.

W Gazecie Wyborczej Wojciech Walas opisuje kilka tragicznych zdarzeń z udziałem dzieci, do których doszło w ostatnim czasie. Np. trzyletni chłopczyk trafił w zeszłym tygodniu do WCM z poparzeniami trzeciego stopnia na ponad połowie ciała; wylała się na niego wrząca zupa. Po kilkudniowej walce o życie doprowadzono go do stanu stabilnego. Nie udało się natomiast uratować dziewczynki, która wpadła do przydomowego baseniku.

Dr Walas często ma do czynienia z efektami ludzkiej niefrasobliwości czy nieuwagi. Apeluje o ostrożność i rozwagę ze strony dorosłych.

- Jak jednak widać z naszego doświadczenia, tu, na oddziale intensywnej terapii dzieci, nawet zabawa przy domu, na zamkniętym terenie, nie musi być do końca bezpieczna. Mawia się, że przy małym dziecku trzeba mieć oczy dookoła głowy i nie ma w tym stwierdzeniu żadnej przesady - podkreśla lekarz.

Czytaj: www.gazeta.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH