Opole: 3,5-letni chłopczyk przeżył dzięki nieustępliwości rodziców?

Podobne zdarzenie do tego, które zakończyło się w Łodzi śmiercią 2,5-letniej Dominiki, miało miejsce w Opolu. Dziecko miało ponad 40 stopni gorączki, drgawki. Dyspozytor pogotowia, gdzie zadzwoniła matka, przekazał jej jedynie numer telefonu przychodni pełniącej nocny dyżur.

Pediatra z przychodni zalecił jedynie zbijanie gorączki. Zabiegi pomogły na krótko. Następnego dnia rano rodzice poszli z dzieckiem do przychodni. Pediatra jednak nic nie stwierdził i zlecił badanie krwi.

W kolejnym dniu okazało się, że wynik jest zły, tzw. wskaźnik CRP (oznaczany w przypadku podejrzenia infekcji) wynosił już u dziecka 170. Pediatra uznał, że to angina, i przepisał antybiotyk. Lek jednak nie zadziałał.

Kryzys u dziecka nastąpił następnego dnia w nocy. Gorączka rosła, chłopczyk wymiotował. W przychodni pediatra, który miał dyżur, obejrzał pacjenta i wypisał skierowanie do szpitala. W Wojewódzkim Centrum Medycznym przyjęto ich od razu. Lekarz stwierdził, że dziecko ma ostre zapalenie płuc i jego stan jest ciężki - informuje Nowa Trybuna Opolska.

Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Gdy jednak cała Polska usłyszała o dramacie 2,5-letniej Dominiki ze Skierniewic, która zmarła 25 lutego, nie otrzymując pomocy lekarskiej na czas, rodzice chłopca doszli do wniosku, że ich synka pogotowie potraktowało dokładnie w ten sam sposób.

Czytaj także: Dominika, Bartek, Lena: dzieci ofiarami źle działającego systemu?

W poniedziałek (4 marca) w Opolskim Centrum Ratownictwa Medycznego odbyła się specjalna narada na temat systemu. Analizowany był m.in. przypadek ze Skierniewic - mówi Szymon Ogłaza. - Nie można sztywno trzymać się procedur. Wysoka gorączka czy dolegliwości żołądkowe u dziecka to sygnał ostrzegawczy.

Także w poniedziałek (4 marca) minister zdrowia Bartosz Arłukowicz spotkał się z konsultantami krajowymi w dziedzinie pediatrii, medycyny ratunkowej i medycyny rodzinnej, a następnie zapowiedział zmiany w funkcjonowaniu nocnej i świątecznej opieki lekarskiej, dotyczące najmłodszych.

- Zmiany wymaga sposób kontraktowania nocnej i świątecznej pomocy dla dzieci w taki sposób, aby kontrakty te były zawierane odrębnie - ocenił. Dodał, że dzięki temu opieka nad małymi pacjentami będzie bardziej efektywna i dostępna.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH