Olsztyn: rozpoczął się zabieg wszczepienia stymulatora pacjentce w śpiączce FOT. Archiwum RZ; zdjęcie ilustracyjne

W szpitalu klinicznym w Olsztynie rozpoczęła się we wtorek (17 maja) operacja wszczepienia stymulatora córce znanej aktorki Ewy Błaszczyk, Oli Janczarskiej, która jest w śpiączce od 16 lat. Stymulator ma pomóc w wybudzeniu dziewczyny ze śpiączki.

Zabieg przeprowadza japoński profesor Isao Morita oraz ceniony neurochirurg prof. Wojciech Maksymowicz. Zabieg rozpoczął się o godz. 10 i ma potrwać ok. dwóch godzin. Po Oli zostanie zoperowana 24-letnia Agnieszka z Warszawy, która zapadła w śpiączkę po wypadku komunikacyjnym.

Przed wejściem na salę operacyjną prof. Morita wyraził nadzieję, że "wszystko będzie dobrze". Prof. Maksymowicz zapewnił, że się nie denerwuje i że jest spokojny. - To moja praca, kierowca się nie denerwuje jak jedzie autem, a ja jak idę na salę operacyjną - żartował prof. Maksymowicz. Dodał, że jedyne, co go stresuje to obecność mediów.

We wtorek od rana w szpitalu klinicznym w Olsztynie panowało spore poruszenie: korytarze okupowały ekipy telewizyjne, fotoreporterzy, dziennikarze.

22-letnia Ola Janczarska, która od 16 lat przebywa w śpiączce została zawieziona na salę operacyjną przed godz. 9. Na łóżku, którym transportowano ją na blok operacyjny leżał jej ulubiony miś. Dziewczynie towarzyszyła siostra i matka.

- Mam świadomość, że od wypadku Oli minęło 16 lat, i to oczywiście jest obciążeniem, ale lepiej mieć nadzieję, niż jej nie mieć" - mówiła Ewa Błaszczyk, która odprowadziła ekipę lekarzy do windy. "Życzę im skupienia, żeby wszystko im poszło, jak powinno - podkreśliła.

Według prof. Maksymowicza operacja Oli Janczarskiej powinna potrwać ok. 2 godzin. Będzie ona polegała na otwarciu kanału kręgowego, następnie lekarze wprowadzą elektrodę nad oponę twardą rdzenia kręgowego. Do tej elektrody będzie przepływał prąd ze stymulatora, który zostanie umieszczony na tułowiu pacjentki. Prąd ze stymulatora poprzez elektrodę ma efektywnie drażnić struktury pnia mózgu.

- Ma to wpłynąć na zwiększenie przepływu mózgowego tak, żeby było więcej odżywczej krwi, żeby te neurony, które przetrwały u tych chorych urazy, poczuły się lepiej, były lepiej odżywione - tłumaczył prof. Maksymowicz.

W ocenie lekarzy pierwsze efekty wszczepienia stymulatorów chorym w śpiączkach mogą być widoczne w badaniach, które zostaną im wykonane miesiąc po operacji.

Prof. Morito przyznał, że osoby, które były operowane w Japonii po tych zabiegach były w stanie samodzielnie jeść, pić, nawiązywały kontakt z otoczeniem. Skuteczność tych zabiegów w Japonii wynosi 60 proc. Prof. Morita wszczepił dotąd ponad 300 stymulatorów pnia mózgu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH