Olsztyn: operacje wszczepienia stymulatorów chorym w śpiączce - dzień drugi Fot. archiwum

W olsztyńskim szpitalu klinicznym rozpoczęła się w środę (18 maja) trzecia z kolei operacja wszczepienia stymulatora osobie w śpiączce. Dwie dziewczyny operowane we wtorek czują się dobrze, 24-letnia Agnieszka po raz pierwszy odkąd jest w śpiączce - płakała.

W środę operacje wszczepienia stymulatorów osobom w śpiączkach przeprowadzają pod okiem prof. Isao Morita dr Monika Barczewska i Łukasz Grabarczyk - oboje z zespołu prof. Wojciecha Maksymowicza. Jako pierwsza operowana jest niepełna 20-letnia Sylwia spod Kielc, która zapadła w śpiączkę 2,5 roku temu, po tym, jak uległa wypadkowi komunikacyjnemu.

Przed rozpoczęciem operacji prof. Isao Morita odwiedził operowane we wtorek pacjentki: 22-letnią Olę i 24-letnią Agnieszkę. Obie przebywają już na oddziale neurologii i neurochirurgii, są im podawane leki przeciwbólowe. - Noc minęła spokojnie, nie ma żadnych komplikacji, wszystko jest w porządku - powiedział doktor Łukasz Grabarczyk.

Prof. Morita zapowiedział, że w czwartek ustawi pacjentkom wszczepione stymulatory tak, by rozpoczęły wysyłać do wszczepionych do rdzenia kręgowego elektrod impulsy elektryczne. Obsługi stymulatorów nauczone zostaną także rodziny chorych.

- Ten impuls będzie na tyle mały, że nie będzie powodował ani pobudzenia chorych, ani nie będzie wywoływał bólu - zapewnił prof. Morita.

22-letnia Ola pooperacyjną noc spędziła spokojnie, 24-letnia Agnieszka była bardzo pobudzona. - Od drugiej w nocy wierciła się, kręciła, próbowała zerwać z siebie podłączone urządzenia. A nad ranem zapłakała. Po raz pierwszy odkąd jest w śpiączce - zapłakała - powiedziała matka Agnieszki, Barbara Holka.

Dr Monika Barczewska zastrzegła, że nie wiadomo, czy płacz Agnieszki był efektem bólu, jaki odczuwa po operacji, czy też efektem emocji. Nie wiadomo też, czy był on celowy, czy przypadkowy. - Trzeba będzie ją obserwować, zobaczymy, czy będzie to powtarzała, czy też nie. Bez wątpienia jest to coś innego, zachowanie, jakiego dotąd pacjentka nie przejawiała - przyznała dr Barczewska.

Barbara Holka przyznała, że "zeszło z niej ciśnienie", że teraz będzie cierpliwie czekała na efekty zabiegu. - Nadzieja się tli - przyznała.

Operacje wszczepiania stymulatorów ludziom w śpiączkach przeprowadzono dotąd tylko w Japonii. Polegają one na otwarciu kanału kręgowego, a następnie wprowadzeniu elektrody nad oponę twardą rdzenia kręgowego. Do tej elektrody przepływa prąd ze stymulatora, który jest umieszczany na tułowiu pacjentów. Prąd ze stymulatora poprzez elektrodę ma efektywnie drażnić struktury pnia mózgu. Stymulator z elektrodą połączony jest przebiegającym pod skórą przewodem.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH