Olsztyn: dyspozytor pogotowia zawieszony po tragicznej pomyłce

Dyspozytor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Olsztynie, który wysłał ratowników do niewłaściwej wsi, został zawieszony. Pod koniec kwietnia wysłano ambulans do Połomu niedaleko Rucianego-Nidy, zamiast do Połomu pod Oleckiem.

Obie wsie dzieli około 150 km. Gdy zespół karetki zorientował się, że doszło do pomyłki, było już za późno. Czekający na ratunek mężczyzna zmarł.

Jak informuje Maja Bezuch, rzecznik WSPR w Olsztynie, w celu wyjaśnienia tego zdarzenia została powołana komisja, która po przesłuchaniu zapisów rozmów oraz świadków uznała, że nastąpiły zaniedbania w zbieraniu wywiadu przez dyspozytora.

- W związku z potrzebą natychmiastowego wysłania karetki dyspozytor zebrał niepełny wywiad i nie zweryfikował w odpowiedni sposób miejsca wyjazdu - wyjaśnia nam Maja Bezuch. Informuje jednocześnie, że dyspozytor został zawieszony do czasu wyjaśnienia sprawy przez prokuraturę.

W Prokuraturze Okręgowej w Olsztynie decyzja o wszczęciu śledztwa w tej sprawie zapadła 2 maja. Śledczy podkreślają, że jeszcze za wcześnie, by mówić o stawianiu jakichkolwiek zarzutów, ponieważ trwa zbieranie dokumentacji, która pomoże wyjaśnić całą sprawę.

Maja Bezuch zaznacza, że po tragicznym zdarzeniu usprawniono procedury dla dyspozytorów. Ma to zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości. Wśród zaleceń znalazł się bezwzględny obowiązek zbierania w wywiadzie pełnej informacji o miejscowości, gminie i powiecie.

Jak informował portal rynekzdrowia.pl, zdaniem lokalnych lekarzy, gdyby dyspozytor pozostawał w Olecku, nie doszłoby do tej tragedii. Tymczasem obecnie o wysłaniu karetki w rejon ma decydować centrala w Olsztynie. To efekt centralizacji systemu ratownictwa, która wynika z ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym z września 2006 r.

Maja Bezuch przekonuje jednak, że reorganizacja systemu w regionie nie miała wpływu na nieprawidłowe zebranie wywiadu. Podobnego zdania jest prof. Andrzej Zawadzki, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny ratunkowej. Jego zdaniem mamy tu do czynienia z błędem dyspozytora.

- Być może gdyby istniały małe dyspozytornie powiatowe, dobrze znające swój teren, nie doszłoby do takiej pomyłki. Jednak to nie jest przyszłość ratownictwa - mówi w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Andrzej Zawadzki. I przekonuje, że należy dążyć do stworzenia zintegrowanego systemu ogólnokrajowego.  - Poza tym błędy się zdarzają, nie da się ich całkowicie wyeliminować. Trzeba je dokładnie analizować i pilnować, aby się nie powtarzały - dodaje. 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH