Określanie czasu trwania wizyt dalekie od realiów

Program komputerowy NFZ odrzucił 19 tys. z 34 tys. świadczeń wykonanych w pierwszym półroczu 2012 r. przez Wojewódzką Przychodnię Zdrowia Psychicznego w Bydgoszczy - przypomina Bartosz Modrzejewski, dyrektor bydgoskiej placówki w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl. - Powód? Czas trwania wizyt nie zgadzał się z czasem pracy lekarzy. Rozporządzenie w tej sprawie nie przystaje do specyfiki i realiów opieki psychiatrycznej w wielu rejonach Polski.

Rynek Zdrowia: Kujawsko-Pomorskim Oddział Wojewódzki NFZ zakwestionował aż 19 tys. z 34 tys. świadczeń wykonanych przez WPZP. To bardzo dużo.

Bartosz Modrzejewski: Rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień weszło w życie w 2011 r. Na przełomie czerwca i lipca w oddziale Funduszu zaczęło działać oprogramowanie. Mechanizm odrzucenia polegał na tym, że system - zgodnie z rozporządzeniem - przelicza czas pracy lekarzy na poszczególne porady.

Przypomnę: porada kontrolna 15 minut, porada terapeutyczna 30 minut, porada diagnostyczna 45 minut. Nie mieścimy się w tych limitach czasowych.

RZ: Z jakiej przyczyny?
BM: Wojewódzka Przychodnia Zdrowia Psychicznego w Bydgoszczy powstała w 1992 r. z połączenia kilku jednostek: poradni zdrowia dla dorosłych, poradni dla dzieci i młodzieży, poradni padaczki oraz poradni terapii uzależnienia od alkoholu i współuzależnienia. Obejmuje zasięgiem dwa duże powiaty: ziemski i miejski bydgoski - w sumie ok. 470 tys. mieszkańców.

Na tym terenie poza małymi NZOZ-ami i jeszcze jedną placówką, która nie może przebić się ze swoją ofertą, nie ma innego świadczeniodawcy zapewniającego opiekę psychiatryczną i psychologiczną. Chcąc nie chcąc jesteśmy liderem tego rynku. Wykonujemy jedną piątą wszystkich porad psychiatrycznych i odwykowych w całym województwie kujawsko-pomorskim. Zawsze mieliśmy sporo nadwykonań i oddział NFZ je finansował.

W limitach czasowych nie mieścimy się z prostej przyczyny: gdybyśmy mieli przyjąć wszystkich potrzebujących zgodnie ze standardami, czas oczekiwania chorego na poradę z obecnych 5 tygodni zwiększyłby się do 3 miesięcy, a nierzadko do 6 miesięcy. W wielu przypadkach nie możemy sobie na to pozwolić, bowiem może to zagrażać naszym pacjentom.

RZ: WPZP ma po prostu za dużo pacjentów?
BM: Do naszej placówki zgłasza się codziennie ponad trzysta osób i gdybym chciał stosować te standardy, potrzebowałbym jeszcze raz taki zespół lekarski i zwiększoną powierzchnię. Jednak nie tylko w tym problem. Przede wszystkim są to specyficzni pacjenci i nie da się ich porównać np. do pacjentów okulistycznych.

To chorzy, którzy mają problem ze skupieniem uwagi, pamięcią, stanami lękowymi lub epizodami psychotycznymi. To pacjenci, którzy są zapisani na termin, ale przyjdą tydzień później. Zapomną kupić leki, mają nieaktualną receptę i muszą mieć nową. Co mam zrobić z pacjentem, który jest poza kolejką, a wymaga nagłej porady? Tego oprogramowanie NFZ nie uwzględnia.

Rozwiązanie jest dalekie od realiów. Te zaś są takie, że oprócz tego, iż rośnie i będzie rosnąć grupa pacjentów wymagających opieki psychiatrycznej, brakuje kompleksowego leczenia.

Wojewódzki Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Świeciu w ostatnich latach zredukował liczbę łóżek z 600 do 300. Często nie ma tam miejsca, więc chory wożony jest w poszukiwaniu łóżka. Trafia do szpitali w Lipnie, Gostyninie czasem w Gnieźnie. To sytuacja z województwa kujawsko-pomorskiego, ale wiem, że w innych regionach Polski psychiatrzy zmagają się z takim samym problemem.

Nasz placówka zatrudnia 20 lekarzy psychiatrów, dwóch neurologów, grupę psychologów i terapeutów - zespół ludzi, którzy na co dzień uwijają się jak w ukropie. Nasza intensywna praca jest próbą zapewnienia terapii wszystkim naszym pacjentom i utrzymania ich w naturalnym środowisku. I za taką postawę de facto zostaliśmy ukarani. Jeśli mamy leczyć według przelicznika NFZ, ucierpią pacjenci i nasze finanse.

RZ: Intencją rozporządzenia, które określa czas porad, było jednak to, aby psychiatrzy i psychologowie więcej uwagi poświęcali pacjentom...
BM: Żeby móc trzymać się tych norm, musiałby funkcjonować Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego, gdzie mielibyśmy do dyspozycji zespoły środowiskowe, oddziały dzienne, łóżka stacjonarne, oddziały detoksykacyjne itd.

Na naszym terenie według stosownych wskaźników powinny funkcjonować dwa Centra Zdrowia Psychicznego. Tymczasem Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego pozostaje na papierze. Owszem, warunki realizacji ambulatoryjnych świadczeń psychiatrycznych sprawdziły się np. w Warszawie, ale stolica i Mazowsze mają do dyspozycji kilka dużych szpitali, przychodni i wiele NZOZ-ów.

W innych regionach kraju sytuacja wygląda równie niepokojąco jak u nas. To jest błąd systemowy, ktoś tego nie przemyślał. Czekamy na stanowisko resortu zdrowia.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH