Ogromny postęp w leczeniu stwardnienia rozsianego

Postęp w leczeniu stwardnienia rozsianego jest ogromny, jednak w Polsce nie wszyscy chorzy mogą z niego skorzystać - powiedział prof. Krzysztof Selmaj podczas dwudniowej międzynarodowej konferencji, która w piątek (15 maja) rozpoczęła się w Warszawie.

Konferencję Europejskiej Platformy Stwardnienia Rozsianego (European Multiple Sclerosis Platform - EMSP) zorganizowano w naszym kraju po raz pierwszy. Odbywa się ona po hasłem "Sięgając dalej. Dostęp do zatrudnienia i partycypacji".

Zdaniem kierownika kliniki neurologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, prof. Krzysztofa Selmaja, głównym powodem tego, że nie wszyscy chorzy na stwardnienie rozsiane mogą korzystać w naszym kraju z postępu medycyny są ograniczenia w refundacji leków związane m.in. ze zbyt restrykcyjną kwalifikacją chorych do leczenia. Dodał, że u wielu chorych terapia rozpoczynana jest zbyt późno, co zmniejsza jej skuteczność i pogłębia niepełnosprawność. Przyznał, że poprawia się dostęp do najnowszych leków, choć zbyt wolno.

Specjalista przytoczył dane MS Barometr z 2013 r. porównujące jakość życia chorych ze stwardnieniem rozsianym w poszczególnych krajach Europy. - Wynika z nich, że na 23 sklasyfikowane państwa, Polska jest dopiero na 22. miejscu - podkreślił prof. Selmaj. Głównym tego powodem jest ograniczenie dostępu do tzw. drugiej linii leczenia, gdy choroba znowu postępuje i niewystarczające są leki pierwszego rzutu.

Według specjalisty, w Polsce nie ma kłopotów z dostępem do podstawowych leków pierwszej linii terapii. Stosowane są one wtedy, gdy aktywność choroby jest niewielka. Przy dużej jej aktywności należy od razu zastosować jeden z leków nowszej generacji, tzw. drugiej linii leczenia.

- Na ponad 45 tys. chorych leki pierwszego rzutu otrzymuje w Polsce 7 tys. chorych, natomiast leki drugiego rzutu wykorzystuje się jedynie u ponad 500 chorych, czyli nie więcej niż u 7 proc. To sytuuje nas poniżej średniej europejskiej, gdyż w innych krajach taka terapia na ogół stosowana jest u 20 proc. chorych - powiedział prof. Selmaj. Dodał, że zmiana leczenia jest konieczna, gdy choroba znowu postępuje, a pacjent przestaje reagować na dotychczasowe leczenie.

- Kluczowa znaczenie ma jak najszybsze rozpoczęcie leczenia - podkreślił prof. Selmaj. Należy je wdrożyć jak tylko badanie obrazowe rezonansem magnetycznym wykryje w układzie nerwowym choćby jedną zmianę świadczącą o rozwoju choroby. - Dwie taki zmiany znacznie zwiększają ryzyko niepełnosprawności w ciągu najbliższych 15 lat - dodał.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH