Ogólnopolski Dzień Transplantacji: o poziomie medycyny świadczy świadomość donacyjna

W Śląskim Centrum Chorób Serca w latach 1985 - 2012 przeprowadzono 32 207 operacji serca, dokonano 994 transplantacje serca i 90 transplantacji płuc i jednoczesnych przeszczepień płuc i serca. Tylko w ubiegłym roku w SCCS dokonano 50 przeszczepień - 37 transplantacji serca oraz 13 transplantacji płuc.

W przeddzień Ogólnopolskiego Dnia Transplantacji, obchodzonego 26 stycznia, w rocznicę pierwszego udanego przeszczepu nerki w 1966 r. w I Klinice Chirurgicznej Akademii Medycznej w Warszawie, w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu odbyła się konferencja, będąca okazją do rozmowy o zagadnieniach związanych z pobieraniem i przeszczepianiem narządów.

Coraz młodsi dostają drugie życie

Transplantacje wykonuje się u coraz młodszych pacjentów. W minionym roku w SCCS przeszczepiono serce 11 pacjentom poniżej 18 roku życia z czego znakomita większość to pacjenci poniżej 10 roku życia, a najmłodszy z nich miał zaledwie 1,5 roku.

Jak stwierdził prof. Lech Cierpka ze Szpitala Klinicznego im. Mielęckiego SUM w Katowicach, jeszcze nie tak dawno przeszczep narządu był ogromnym wydarzeniem w medycynie a dzisiaj transplantologia jest już normalną procedurą leczniczą.

W minionym roku przeszczepiono w Polsce od zmarłych dawców 1545 narządów. Liczba ta jest porównywalna z rokiem poprzednim. Czy to dużo? Jak podkreślał prof. Marian Zembala, konsultant krajowy w dziedzinie transplantologii, nie jest to wynik zły, choć z pewnością można w tym zakresie zrobić znacznie więcej.

- Aby dokonać przeszczepu musi być dawca. Dlatego chciałem podziękować nie tylko członkom heart teamu, ale przede wszystkim anestezjologom, wszystkim tym których praca składa się na to abyśmy mogli dokonać transplantacji - mówił dr Roman Przybylski z Śląskiego Centrum Chorób Serca.

- Dla serca barierą czasową są trzy godziny transportu. Dlatego trzeba położyć szczególny nacisk na pozyskiwanie narządów od lokalnych dawców. W ciągu trzech godzin jesteśmy w stanie przetransportować serce, także dzięki rozbudowanej infrastrukturze drogowej, prawie z każdego zakątka Śląska, Opola czy nawet Dolnego Śląska. Dlatego tak ważna jest współpraca ośrodków, które nie są zbyt oddalone od siebie - podkreślał dr Przybylski.

Przywrócić chęć do życia

Obok przeszczepów dużych narządów we współczesnej medycynie dużą rolę odgrywa także mikrotransplantacja. Jak podkreślała prof. Wanda Romaniuk, ordynator Oddziału Okulistyki Dorosłych Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 5 SUM w Katowicach, często spotyka się z pacjentami, którzy stwierdzają, że jeśli nie będą widzieć - to nie chcą żyć.

- Takie stwierdzenia są tragiczne. Niejednokrotnie nasze przeszczepy rogówek dokonywane są w jedynym oku pacjenta, kiedy nie ma już innego wyjścia. Albo umożliwimy pacjentowi na w miarę swobodne życie, albo będzie skazany na całkowitą opiekę innych osób - mówiła prof. Romaniuk.

Przeszczep rogówki nadal kojarzy się z całkowitym przeszczepem drążącym. W tej chwili jednak specjalizacja poszła już tak daleko, że przeszczep drążący nie jest jedynym wykonywanym przez okulistów. Dość często zaczyna się robić przeszczepy warstwowe i to zarówno przednie jak i tylne. Jaka do takich przeszczepów potrzebna jest precyzja niech świadczy fakt, że grubość rogówki to 500-600 mikronów.

Jak poinformowała dr Dorota Tarnawska z Okręgowego Szpitala Kolejowego w Katowicach, obecnie w Polsce oczekujących na przeszczepienie rogówki jest około 3300 pacjentów.

- Biorąc pod uwagę, że w 2011 roku udało nam się po raz pierwszy w transplantologii okulistycznej przekroczyć liczbę tysiąca przeszczepów, wydaje się że w ciągu najbliższych lat jesteśmy w stanie przeprowadzić taką  ilość przeszczepów rogówki aby lista oczekujących pacjentów skurczyła się do bieżących. Problemem jest jednak donacja. I tu nie jest problem z rodziną zmarłego. Do tej pory nigdy nie spotkaliśmy się z odmową podczas takich rozmów. Problemy wynikają raczej z kwestii porozumienia się ośrodków i zgłaszaniu zgonów - zaznaczyła dr Tarnawska.

Bez anestezjologów nie ma transplantacji

Jak podkreślał prof. Marian Zembala - bez anestezjologów nie byłoby transplantacji. Odziały intensywnej terapii są kluczowymi w machinie transplantacyjnej.

- Jako konsultant wojewódzki w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii czuję się jak klucznik, z dużą ilością kluczy, które powinny pasować do wszystkich zamków, które chcielibyśmy we wszystkich drzwiach transplantologii otwierać. Nie wolno jednak zapominać także o koordynatorach transplantacyjnych w szpitalach, którzy mają ogromną rolę do wypełnienia. Nie we wszystkich szpitalach koordynatorzy bowiem są anestezjologami - mówiła prof. Hanna Misiołek.

- Najważniejsze dla nas wszystkich jest to abyśmy nie marnowali potencjalnych dawców. Bo mamy tego świadomość, że często tak właśnie jest. Ale prosiłabym podchodzić rozważnie do danych statystycznych. Liczby wykazujące ilości dawców, pobranych narządów wywołują rywalizację, i ona musi być, ale nie na wszystkich oddziałach dawcy są. Nie wszystkie profile oddziałów intensywnej terapii mają możliwość ich pozyskiwania. Najważniejsze jest aby, jeszcze raz to podkreślę, ich nie marnować - dodała prof. Misiołek.

Siła transplantologii leży w wykorzystaniu każdego potencjalnego dawcy, ale ze świadomością ogromu pracy i obciążeń psychicznych wszystkich, którzy biorą udział w procesie pobierania narządów. Wzrasta ilość pobrań od młodych ludzi, często dzieci. Do tego dojdą jeszcze kwestie transplantacji twarzy. Rozmowa z rodziną osoby, od której lekarze chcą pobrać twarz do przeszczepu, należy do niezwykle trudnych.

- Musimy przełamywać bariery nie tylko organizacyjne ale także psychiczne. Jak na razie transplantacja jest w wielu przypadkach jedyną skuteczna metodą leczenia. Być może w przyszłości postęp nauki spowoduje, że nie będzie najważniejszą i jedyną - ale jak na razie nie ma innej drogi. I musimy zrobić wszystko aby ją wykorzystać w największym możliwym zakresie - mówiła prof. Hanna Misiołek.

Donacje w liczbach

Konferencja z okazji Dnia Transplantacji była także okazją dla wyróżnienia najlepszych ośrodków donacyjnych na Śląsku. Tradycyjnie już najlepszym pod tym względem od lat jest Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Św. Barbary w Sosnowcu, w którym w minionym roku dokonano 19 zgłoszeń dawców, 14 pobrań i w sumie pobrano 48 narządów.

Na drugim miejscu plasuje się Górnośląskie Centrum Medyczne w Katowicach ( 8 zgłoszeń, 7 pobrań - 13 narządów) i kolejno: Szpital Śląski w Cieszynie (5 zgłoszeń, 4 pobrania - 12 narządów), Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr  4 w Bytomiu (5 zgłoszeń, 4 pobrania - 11 narządów), Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach (4 zgłoszenia, 4 pobrania - 10 narządów), Chorzowskie Centrum Pediatrii i Onkologii w Chorzowie (3 zgłoszenia, 3 pobrania - 10 narządów) oraz Centralny Szpital Kliniczny w Katowicach (6 zgłoszeń, 3 pobrania - 10 narządów).

- Za tymi liczbami stoi ogromny wysiłek ludzi we wszystkich tych ośrodkach i ogromny ładunek emocjonalny. Jest często odchorowywany przez z nas w domu, musimy odreagować nasze zaangażowanie psychiczne - mówił dr Wojciech Saucha.

Województwo śląskie nigdy nie było liderem na mapie donacyjnej Polski (12,6 dawców na 1 mln w 2012 roku). Są województwa znacznie lepsze, jak chociażby województwo Pomorskie (20,5 dawców na 1 mln mieszkańców). Jeśli chodzi jednak o liczbę bezwzględną zgłoszonych dawców - to Śląsk plasuje się na 2-3 miejscu, bo populacja województwa jest na tyle duża, że kształtuje obraz statystyczny.

- Bardzo bym chciał aby w kolejnych latach wskaźnik dawców na 1 mln mieszkańców przekroczył średnią w kraju. Musimy zrobić wszystko aby tak się stało - przekonywał dr Saucha.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH