Oddziały ratunkowe przeciążone pacjentami - to szybko się nie zmieni

System ratownictwa medycznego w Polsce według specjalistów byłby prawie idealny, gdyby nie borykał się z problemem pacjentów, którzy zamiast wzywać karetkę pogotowia lub zgłaszać się na SOR powinni trafić do nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej lub lekarza podstawowej opieki zdrowotnej.

Jak przekonywał Robert Gałązkowski, dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego podczas czwartkowej (28 listopada) debaty zorganizowanej przez Kancelarię Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej pod hasłem "Ratownictwo medyczne a bezpieczeństwo obywateli", polskie ratownictwo medyczne jest w czołówce krajów europejskich.

Co powiedzieć, żeby przyjechali?
Według Gałązkowskiego obecnie słabym punktem systemu jest realizowanie przez ratowników medycznych zadań, które należą do podstawowej opieki zdrowotnej oraz nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.

- To jest temat, o którym musimy zacząć dyskutować, aby system nadal funkcjonował na rzecz ratowania życia w sytuacji zagrożenia - zaznaczył. Ocenił, że także finansowanie SOR-ów wymaga poprawy.

Powiedział, że istnieją udokumentowane przypadki, kiedy lekarze POZ lub nocnej opieki medycznej instruowali pacjenta co ma powiedzieć, żeby przyjechała do niego karetka pogotowia, w sytuacji, kiedy zagrożenia życia nie było.

- A później, kiedy do chorego przyjeżdżała karetka, okazywało się, że pacjenta owszem boli, ale np. od siedmiu dni - mówił dyrektor LPR.

Winne kolejki i niewiedza
Prof. Adam Windak, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny rodzinnej zaznaczył, że ratownictwo medyczne i podstawowa opieka zdrowotna mają zupełnie inne zadania.

Jak mówił, część pacjentów, która powinna skorzystać ze świadczeń w ramach POZ, idzie do SOR-ów, ponieważ chce w ten sposób obejść kolejkę do diagnostyki i specjalistycznych badań.

- Druga grupa to ludzie, którzy nie wiedzą, jak się w systemie zachować, z jakiej pomocy skorzystać, niektórzy nawet nie wiedzą, że istnieje coś takiego jak nocna opieka lekarska - mówił.

Rozwiążemy problemy, jeżeli pomożemy pacjentom poruszać się w tym systemie, wprowadzimy jasne reguły gry - dodał Windak.

Dodał, że POZ to tylko część systemu naczyń połączonych jakim jest cały system ochrony zdrowia i problem przeciążenia szpitalnych oddziałów ratunkowych należy rozpatrywać przez pryzmat całego systemu, a nie tylko POZ.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH