Specjaliści od diety przyznają, że nadmiar informacji o zdrowym żywieniu powoduje u części osób strach przed jedzeniem.
Dieta jest jak współczesna religia, nadmierne jedzenie jak grzech, a specjaliści od żywienia przypominają apostołów – pisze Rzeczpospolita.
– Od stycznia do maja przeżywamy najgorętszy okres w roku – przyznaje Joanna Tkaczewska, dietetyk z Centrum Leczenia Otyłości w Krakowie. – W tym czasie jest w ludziach determinacja, by wywiązać się z noworocznych postanowień i przygotować się do odsłonięcia na wiosnę ciała.
Jak obliczył dietetyk John Hopkins, Amerykanie mają dostęp do 29 tys. teorii odchudzania. Samych przepisów diet można znaleźć w Internecie ponad 2 tysiące. W ciągu całego swojego życia próbę pozbycia się tłuszczyku podejmuje na świecie ok. 60 proc. kobiet i co czwarty młody mężczyzna.
Jak odchudzać się, to nie w samotności. Odchudzanie z dietetykiem jest fantastycznym doświadczeniem i od samego początku wydaje się pasmem przyjemności. Fakt skupienia uwagi drugiego człowieka na najmniejszych drobiazgach dotyczących naszego życia sprawia, że czujemy się jak gwiazdy filmowe. Jest to także oznaka zmian. Wraz z zakończeniem XX wieku pożegnaliśmy się z samotnym odchudzaniem.
– Mamy do czynienia z istnieniem całego dietetycznego przemysłu – mówi Rzeczpospolitej dr Agata Chałupnik, kulturoznawca z Instytutu Kultury Polskiej.
Na szczęście coraz częściej słychać głosy wzywające do opamiętania i niepoddawania się dyktaturze chudego wyglądu. Przejawem tego jest pogrubienie lalki Barbie, wpuszczenie na wybieg modelek o „normalnych” wymiarach czy rosnąca rezerwa wobec diet opatrzonych określeniem „cud”.
– Spowalniają one metabolizm, a organizm, mając poczucie zagrożenia, magazynuje tłuszcz – ostrzega Tkaczewska i radzi, by zamiast o dietach odchudzających pomyśleć o racjonalnym odżywianiu.
Więcej w Rzeczpospolitej.
Czytaj więcej: dieta | odchudzanie | leki na odchudzanie
Największe organizacje lekarzy powołały sztab kryzysowy