Oczekiwanie na wszczepienie endoprotezy - ponad rok. Szybciej się nie da? Na endoprotezoplastykę stawu biodrowego oczekiwało ponad 105 tysięcy pacjentów, a na endoprotezoplastykę stawu kolanowego 116 940. Fot. Archiwum

Mimo zapowiedzi resortu zdrowia, nie udało się skrócić średniego czasu oczekiwania na operacje endoprotezoplastyki stawu biodrowego i stawu kolanowego. Jak poinformował nas NFZ, na koniec czerwca 2017 r. na endoprotezoplastykę stawu biodrowego oczekiwało ponad 105 tysięcy pacjentów, a na endoprotezoplastykę stawu kolanowego 116 940.

Jaki jest czas oczekiwania na operację? Są ośrodki, gdzie można ją wykonać, jak informuje NFZ, w terminie nie przekraczającym miesiąca. W przypadku endoprotezoplastyki stawu kolanowego czas ten wynosi do miesiąca, np. w Wojewódzkim Szpitalu w Tarnobrzegu, ZOZ w Skarżysku Kamiennej, 108. Szpitalu Wojskowym z Przychodnią w Ełku.

Generalnie jednak w większości uznanych i dużych placówek komunikaty dotyczące oczekiwania na zabiegi endoprotezoplastyk brzmią tak samo - "powyżej roku".

Jak przekonuje prof. Jarosław Czubak, konsultant krajowy w dziedzinie ortopedii i traumatologii narządu ruchu, kierownik Kliniki Ortopedii, Ortopedii i Traumatologii Dziecięcej CMKP Szpitala Klinicznego, mimo rejestrowania kolejek oczekujących w placówkach na zabieg, trudno jest określić, jaka liczba chorych rzeczywiście wymaga operacji od razu.

Powołując się na własne doświadczenie stwierdza, że 20 procent wezwań pacjentów, którzy oczekują w kolejce na operację, nie jest realizowanych, to znaczy chorzy nie chcą się operować w zaproponowanym przez szpital terminie. Wolą czekać, co może oznaczać, że ich sprawność nie jest na tyle ograniczona, by zdecydować się na operację.

Kosztowne procedury
Jak mówi prof. Bogdan Koczy, śląski konsultant wojewódzki w dziedzinie ortopedii, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Chirurgii Urazowej w Piekarach Śląskich, w ubiegłym roku wycena jednego wszczepienia endoprotezy wynosiła 19 900 złotych. W tej chwili jest to 15 600.

- Wykonując taką samą ilość operacji wszczepienia endoprotez jak w ubiegłym roku, w porównaniu do nowej wyceny, szpital rocznie traci, wykonując te same procedury, około 4 milionów złotych. Jest to ogromna kwota. Mimo że poprzednio te procedury też były niedoszacowanie, to zysk, jaki udało się na tym wypracować, przelewaliśmy na tzw. urazówkę gdzie mamy zwichnięcia, złamania, wszczepienia gwoździ śródszpikowych. Dzięki temu jakoś ogólnie się bilansowaliśmy. W tej chwili zbilansowanie się szpitala, przy wpływie mniejszym o 4 mln złotych na samych endoprotezach, będzie bardzo trudne - ocenia prof. Koczy.

- Najbardziej pokrzywdzone są duże szpitale, takie jak nasz SPSK w Otwocku czy urazówka w Piekarach. Mają bardzo wysokie koszty osobowe związane z izbami przyjęć, z tym, że trafiają tam najtrudniejsi pacjenci. Takie placówki muszą mieć 5-6 lekarzy dyżurnych, anestezjologa (ów), wiele pielęgniarek dla pełnienia całodobowego dyżuru „ostrego”. To generuje ogromną cenę usługi, w przeciwieństwie do małych szpitali, gdzie tak dużej obsady nie ma - mówi prof. Czubak.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH