U osób chorujących z powodu zakażenia wirusem HCV konieczne jest przeprowadzanie diagnostyki uszkodzenia wątroby. Metoda nieinwazyjna jest nie tylko bezpieczniejsza, ale i tańsza.

Zabieg inwazyjny, to biopsja wykonywana przy pomocy igły w celu pobraniu wycinka wątroby do oceny histopatologicznej przy pomocy igły. Igła ma średnicę od 1,4 do 1,6 mm. Zabieg przeprowadza się w znieczuleniu miejscowym.

Biopsja obciążona jest dużym ryzykiem powikłań i dlatego nie rekomendują jej towarzysta hepatologiczne.

Jedno z najczęstszych powikłań po biopsji przy pobieraniu wycinka wątroby, to bolesne uszkodzenie nerwu. - Ale w czasie zabiegu może też dojść do nakłucia płuca, nerki, jelita grubego, pęcherzyka żółciowego. Po zabiegu zdarzają się krwawienia do jamy otrzewnej, a w rzadkich przypadkach nawet zgon - mówi Gazecie Wyborczej dr Grzegorz Madej, ordynator II oddziału chorób zakaźnych Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu.

Zabieg nieinwazyjny jest wykonywany ambulatoryjnie. Polega na badaniu elastograficznym lub FibroScan. Jest to badanie łatwe do wykonania i bezbolesne. 

Biopsja jest droższa. Chorego trzeba położyć na oddziale na co najmniej trzy dni i wykonać cały panel badań, co kosztuje 2,4 tys. zł. Badanie FibroScanem to wydatek 250-300 zł. Refunduje je NFZ.

Więcej: wyborcza.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH