W dobie kryzysu powinno się chronić najsłabszych, czyli dzieci, jednak stan polskiej pediatrii nie pozwala na to - swierdził prof. Mieczysław Walczak z Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego podczas IV Konferencji Federacji Specjalistycznych Towarzystw Pediatrycznych, która odbyła się w Warszawie.

- W Polsce zbyt późno rozpoznaje się u dzieci choroby przewlekłe. Wynika to m.in. z braku profilaktyki - aż jedna trzecia dzieci w okresie poniemowlęcym, tj. w wieku 2-3 lat, nie jest badana. W wieku szkolnym, na skutek odejścia od medycyny szkolnej, odsetek ten jest jeszcze bardziej zastraszający i dochodzi do 50 proc. - mówi prof. Walczak.

Odejście  stomatologów z lecznictwa podstawowego oraz z medycyny szkolnej, spowodowało, że 70-80 proc. dzieci w wieku rozwojowym ma próchnicę zębów. Jesteśmy 10 lat w tyle za wieloma krajami europejskimi. Spora grupa polskich dzieci ma wady kręgosłupa i postawy; wzrasta liczba dzieci z alergiami i cukrzycą; późno rozpoznawane są nowotwory.

Niewystarczające są również fundusze przeznaczone na szczepienia.

 - Już teraz polski kalendarz szczepień ochronnych wypada niekorzystnie na tle takich krajów jak Czechy, Słowacja, a nawet Rumunia - dodała dr hab. Teresa Jackowska, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego

Pediatrzy zwrócili uwagę, że zbyt późne rozpoznawanie chorób zwiększa koszty leczenia i jest bardziej czasochłonne, w wielu przypadkach nie pozwala na wyleczenie dziecka, przez co wkracza ono z chorobą przewlekłą w wiek dojrzały i musi korzystać z rent inwalidzkich.

Jak twierdzi dr Jackowska, sytuację tę może jeszcze pogorszyć przyjęcie proponowanych zmian w Ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

- Nowa ustawa ma wnieść bardzo niepokojące zmiany. Znikły z niej np. punkty mówiące o tym, że świadczeniobiorca zapewnia i finansuje opiekę nad kobietą w okresie ciąży, porodu i połogu, opiekę w okresie karmienia piersią, opiekę prenatalną nad płodem, nad noworodkiem, wstępną ocenę stanu zdrowia dziecka oraz opiekę zdrowotną i ocenę stanu zdrowia dzieci do 18. roku życia. Innymi słowy, nie będą finansowane wszelkie działania profilaktyczne - podkreśliła prof. Jackowska.

Według prof. Jerzego Stańczyka z Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, ważną przyczyną zapaści polskiej pediatrii jest odsunięcie pediatrów od podstawowej opieki zdrowotnej.

- Ceny niektórych procedur specjalistycznych w pediatrii zostały niedoszacowane w ok. 20-30 proc. W związku z tym, dyrektorzy dużych szpitali pediatrycznych sygnalizują, że już teraz zadłużają się one w tempie 2-3 mln zł miesięcznie - mówi profesor Stańczyk.

Istotnym problemem polskiej pediatrii jest brak zainteresowania tą specjalnością wśród studentów medycyny.

 - Liczba pediatrów w Polsce zmniejsza się z roku na rok, a obecnie średnia ich wieku wynosi 58 lat - podkreśliła prof. Alicja Chybicka prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.

Podczas konferencji wiceminister zdrowia Marek Haber obiecał, że zostanie podjęta decyzja o powstaniu w Ministerstwie Zdrowia Departamentu Matki i Dziecka, który będzie się zajmował populacją wieku rozwojowego. - Nie jest to jakaś wielka rewolucja, ale ma pokazać, że problemy pediatrii są dla nas bardzo ważne – mówił wiceminister.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH