Nysa: żeby przetransportować pacjenta 300 m wezwano karetkę z Opola

Do nyskiego szpitala trafił mężczyzna z zawałem serca, który po zdiagnozowaniu miał zostać przewieziony do znajdującego się naprzeciwko budynku szpitala Polsko-Amerykańskich Klinik Serca. Zajęło to półtorej godziny, ponieważ zgodnie z przepisami przyjechała po niego karetka z Opola.

Jak wyjaśnił w piątek (31 maja) w Radiu Opole dr Marek Szymkowicz, wicedyrektor nyskiego ZOZ-u, zawał serca wymagał leczenia inwazyjnego w sąsiadującej klinice serca. - Musieliśmy czekać na zamówioną karetkę pozasystemową z Opolskiego Centrum Ratownictwa Medycznego z Opola. Karetka oczywiście przyjechała, ale proszę sobie wyobrazić czas dojazdu i przewiezienie pacjenta dokładnie na dystansie 300 metrów.

Dodał, że takie sytuacje są częste, a Szymon Ogłaza, dyrektor biura wojewody opolskiego, powiedział, że sprawa wymaga pilnych uregulowań na szczeblu ministerialnym. Dyrektor biura wojewody powiedział też Radiu Opole, że w wyjątkowych wypadkach dyspozytor pogotowia nie wysyła karetki z Opola, lecz zezwala na przetransportowanie chorego karetką tzw. systemową. Jest to jednak działanie ryzykowne, bo nieprzewidziane przepisami.

Więcej: www.radio.opole.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH