Podhalański Szpital Specjalistyczny w Nowym Targu znów ma problemy finansowe. Nowy oddział neurochirurgii przynosi duże straty, a Fundusz nie płaci za nadlimity.

Cztery pierwsze miesiące działalności w tym roku lecznica zamknęła stratą sięgającą 4 mln zł. W maju wynik był dużo lepszy: około 800 tys. zł na plusie. To nieco zniwelowało niepokojące wskaźniki. Jednak nadal placówka ma do „nadrobienia” ponad 3 mln zł.

Co wpłynęło na nagłe załamanie? Dyrekcja mówi o splocie niekorzystnych czynników. Gorszy kontrakt, konieczność wprowadzenia regulacji płac, które wynikają jeszcze z porozumienia kończącego spór zbiorowy z załogą. Do tego kłopoty z systemem komputerowym w pierwszych miesiącach roku, co utrudniało przygotowanie sprawozdań niezbędnych do rozliczeń z NFZ.

Jednak największych strat przysporzył szpitalowi uruchomiony na początku roku oddział neurochirurgiczny. Roczna pula na działalność jednostki, zakontraktowana z NFZ (600 tys. zł), została wykorzystana już w połowie lutego.

- Wiedzieliśmy, że kontrakt jest za mały. Jednak nie mieliśmy wątpliwości, że oddział trzeba uruchomić, bo Podhale go potrzebuje. Fundusz sugerował, że w ciągu roku umowa będzie renegocjowana. Teraz słyszymy, że jest kryzys, a płatnik nie ma pieniędzy - wyjaśnia Krzysztof Kiciński, dyrektor PSS.

Zaznacza przy tym, że minimalna kwota, za którą oddział mógłby się zbilansować to 1,2 miliona. Dodaje, że świadczenia ponadlimitowe, które oddział wykonał do tej pory, to w większości procedury ratujące życie, za które Fundusz ma obowiązek zapłacić.

- Gdyby NFZ uznał nasze roszczenia i wypłacił nadwykonania, szpital mógłby liczyć na dodatkowe wpływy rzędu pięciu milionów - ocenia dyrektor.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH