KG/Rynek Zdrowia | 04-10-2019 15:17

Nowoczesna terapia osteoporozy jest dla polskich pacjentów praktycznie niedostępna

W 2010 r. w Polsce mieliśmy 2,7 mln złamań osteoporycznych, a w 2025 r. będziemy mieć 4 mln złamań. Żeby tak się nie stało, musimy osteoporozie zapobiegać -  alarmuje prof. Edward Czerwiński, ortopeda, dyrektor Krakowskiego Centrum Medycznego.

Prof. Edward Czerwiński. Fot PTWP

Pierwszym krokiem jest identyfikacja ryzyka złamania. - Wystarczy wejść na stronę osteoporoza.pl, znaleźć metodę FRAX, podać wagę, wzrost, kilka czynników i otrzymamy ryzyko złamania. Jeśli ryzyko jest powyżej 10, należy z tym wynikiem udać się do lekarza i powiedzieć mu: mam bardzo wysokie ryzyko złamania, proszę mnie leczyć - wskazuje prof. Czerwiński.

Zaznacza, że aktualnie dostęp do leczenia osteoporozy w Polsce należy do najgorszych w Europie.

Jak mówi profesor, w terapii osteoporozy są dostępne bisfosfoniany, przyjmowane raz w tygodniu doustnie. W przypadku starszego pacjenta, który już przyjmuje garść leków i już ma problemy żołądkowe, nie można ich stosować.

- Mamy inne leki, jednak ten najbardziej nowoczesny jest refundowany w minimalnym stopniu. Trzeba spełniać specjalne kryteria. Więc praktycznie nowoczesna terapia jest dla polskich pacjentów niedostępna, co się musi przekładać na większą liczbę złamań i śmiertelność. Złamanie bliższego końca kości udowej wiąże się z dużą śmiertelnością. W ciągu roku umiera co 5 kobieta i co 4 mężczyzna - podkreśla prof. Edward Czerwiński.