dw.com/Rynek Zdrowia | 19-11-2019 08:05

Niemcy: wstydliwy problem chorób wenerycznych powraca

W Niemczech na przestrzeni ostatnich lat znacząco wzrosła liczba zakażeń chorobami wenerycznymi. Tymczasem pacjenci, którzy chcą się przebadać, napotykają na problemy. Uprzedzenia i ignorancja utrudniają zapobieganie.

Fot. Fotolia (zdjęcie ilustracyjne)

Według dra Norberta Brockmeyera, szefa Niemieckiego Centrum Zdrowia Seksualnego w Bochum, niewygodne rozmowy na temat chorób przenoszonych drogą płciową, wciąż mają miejsce w zbyt wielu gabinetach lekarskich w całym kraju. Jak podkreśla w dw.com, brak wczesnego diagnozowania infekcji takich jak kiła, chlamydioza i rzeżączka prowadzi do dramatycznego wzrostu odsetka chorób wenerycznych.

W 2001 roku liczba zakażeń kiłą była w skali kraju ledwie zauważalna i wynosiła 1554 przypadków. Tymczasem w roku 2016 było ich już ponad 7,5 tys. - wynika z danych Instytutu Roberta Kocha.

Szef Niemieckiego Centrum Zdrowia Seksualnego przyznaje, że istnieją szacunki, które wskazują też na znaczący wzrost zakażeń chlamydiozą i rzeżączką. Wszystkie te choroby nieleczone mogą prowadzić do poważnych powikłań, takich jak bezpłodność, uszkodzenie narządów płciowych, a nawet nowotwór. Zwiększają również ryzyko zakażenia ludzkim wirusem niedoboru odporności (HIV), który prowadzi do AIDS.

Zdaniem Brockmeyera choroby przenoszone drogą płciową są tematem tabu, ponieważ społeczeństwo nie jest świadome, że liczba przypadków z roku na rok znacząco wzrasta.

Czytaj: dw.com