Ofiarą tzw. zastępczego zespołu Munchausena pada rocznie nawet kilkaset dzieci. Ich matki same wywołują u nich objawy choroby po to, by dać później upust swoim instynktom opiekuńczym.

W Polsce wykrywanych jest bardzo niewiele podobnych przypadków. „Dziennik” opisuje jeden z nich.

- Gdy Zosi robiło się bolesne i nieprzyjemne badania, matka była dziwnie podekscytowana. To było przerażające - mówi „Dziennikowi” pięlęgniarka z Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu.

Badania nie wskazywały na żadną konkretną chorobę. Zastanawiające było natomiast, że gdy nie prowadzono żadnych czynności diagnostycznych, stan dziewczynki gwałtownie się pogarszał. Lekarze zdecydowali się na eksperyment. Zapowiedzieli matce, że po weekendzie dziecko zostanie wypisane ze szpitala. Następnego dnia stan dziewczynki uległ nagle pogorszeniu. Badania wykazały, że matka podała jej środki psychotropowe.

W wielu krajach UE działają przy szpitalach specjalne zespoły, które mają za zadanie wychwytywanie podobnych przypadków. Zwykle składają się z pediatry i psychiatry współpracujących z opieką społeczną.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH