Nie jesteśmy przygotowani na wzrost liczby zaburzeń psychicznych u dzieci

W Polsce jest za mało miejsc na oddziałach psychiatrycznych dla dzieci, dlatego zdarza się, o czym informują media, że dzieci trafiają na oddziały dla dorosłych. Brakuje też psychiatrów dziecięcych, a psychiatryczna opieka środowiskowa dla dzieci to wciąż pieśń przyszłości.

Samo przyjęcie dziecka na oddział dla dorosłych, z powodu braku miejsc na oddziałach dziecięcych, dr hab. Małgorzata Janas-Kozik, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, uważa za sytuację dopuszczalną, co więcej - zasadną.

- Jeśli w szpitalu brakuje miejsc pediatrycznych, a dziecko wymaga przyjęcia na oddział, to zasadniczą sprawą jest jego bezpieczeństwo i pozostawienie go w szpitalu, z założeniem, że jak tylko będzie wolne miejsce to zostanie przeniesione na oddział dziecięcy - stwierdza docent Janas-Kozik.

Co dziesiąty wymaga leczenia
W 2020 r. wg WHO zaburzenia neuropsychiczne będą pierwszą z pięciu najczęstszych chorób, przyczyn zgonów i niepełnosprawności wśród dzieci. Wzrostowi ilości zaburzeń psychicznych wśród osób w wieku rozwojowym towarzyszą wysokie i narastające wskaźniki interwencji medycznych.

- Problemy emocjonalne, zaburzenia psychiczne oraz uzależnienia dotyczą nie mniej niż 40% osób w wieku rozwojowym. Co dziesiąty młody człowiek wymaga leczenia psychiatrycznego. Zaburzenia psychiczne okresu rozwojowego są zjawiskiem narastającym - mówi dr Maciej Pilecki, kierownik Oddziału Klinicznego Psychiatrii Dorosłych, Dzieci i Młodzieży Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

Jak podkreśla, młodzi ludzie wydają się z jednej strony największymi beneficjentami zmian zachodzących w Polsce przez ostatnich 25 lat, a z drugiej są szczególnie zagrożeni ich negatywnymi konsekwencjami. Nie towarzyszy temu adekwatny rozwój zasobów nastawionych na zapobieganie i leczenie zaburzeń psychicznych w okresie rozwojowym. W Polsce brakuje około 200 psychiatrów dzieci i młodzieży a średni wiek tych aktywnych zawodowo wynosi 60 lat.

Brakuje łóżek
- Zarówno w całej Polsce jak i w samej Małopolsce jest niewystarczająca ilość łóżek psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży. Coraz częściej musimy podejmować trudne decyzje kogo przyjąć, a kto może poczekać na hospitalizację. Na całe województwo małopolskie mamy, wraz ze szpitalem św. Ludwika w Krakowie jedynie 35 łóżek, co w oparciu o szacunki samego NFZ, powinno zabezpieczać potrzeby tylko samego miasta Krakowa - wyjaśnia dr Pilecki.

- Brakuje też oddziałów dziennych i poradni zdrowia psychicznego. W Małopolsce nie działa ani jeden zakontraktowany przez NFZ zespół leczenia środowiskowego dla dzieci i młodzieży - dodaje i podkreśla, że w systemie opieki zdrowotnej czy edukacji brak jest wypracowanych procedur postępowania w wypadku zagrożenia próbą samobójczą, autoagresją, agresją czy w wypadku intoksykacji, której towarzyszą objawy psychiatryczne u osób w wieku rozwojowym.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH