"Chcę godnie rodzić we Wrocławiu" - taki apel wystosowały wrocławianki. Wraz z Gazetą Wyborczą kobiety zbierają podpisy pod petycją, którą przekażą władzom Dolnego Śląska.

Do tej pory pod petycją podpisało się ponad 2 tysiące osób, które domagają się dla kobiet prawa do godnego i jeśli to możliwe, bezbolesnego rodzenia. Dokument zostanie przekazany marszałkowi, wojewodzie i rektorowi akademii medycznej. Kobiety mają nadzieję, że mężczyźni pełniący te funkcje będą w stanie zrozumieć ich ból.

Jarosław Maroszek, dyrektor departamentu polityki zdrowotnej w urzędzie marszałkowskim we Wrocławiu, który odpowiada za porodówki przy ul. Kamieńskiego i na Brochowie, nie poprzestał na deklaracjach i już rozpoczął wstępne narady z szefami swoich szpitali. Rozmawiał też z Alicją Daleczko, dyrektor wałbrzyskiego Szpitala Ginekologiczno-Położniczego im. Biernackiego, który jako jedyny w regionie bezpłatnie znieczula rodzące.

- Pytałem o organizację pracy anestezjologów i kwestie finansowe - mówi Maroszek. Dyrektor przyznaje, że pierwszą porodówką we Wrocławiu, która mogłaby przyjąć standardy cywilizowanej Europy i wprowadzić znieczulenia zewnątrzoponowe dla rodzących, może być szpital na Brochowie.

- To placówka, która nie ma oddziałów zabiegowych, więc anestezjolodzy nie są tak rozchwytywani, jak w szpitalu przy ul. Kamieńskiego, gdzie pracuje m.in. chirurgia i oddział ratunkowy – opowiada Maroszek.

Dyrektor szpitala policzył nawet, ile musiałby przeznaczyć pieniędzy na zatrudnienie dodatkowych anestezjologów: - Koszt samego znieczulenia nie jest bardzo duży. Większy problem to wynagrodzenie dla lekarzy, które rocznie może sięgać ok. 160-180 tys. zł. Ale organizacyjnie rzecz jest do załatwienia – mówi Janusz Wróbel.

Dyrektorzy wrocławskich szpitali są za pomysłem znieczuleń. Jednak zdają sobie sprawę, że wiąże się to z koniecznością zatrudnienia większej liczby anestezjologów, a tych brakuje.

Dyrektor Akademickiego Szpitala Klinicznego, Piotr Pobrotyn, do którego należy porodówka przy ul. Dyrekcyjnej, od ręki mógłby zatrudnić 15 specjalistów.

Anestezjologów brakuje także w klinice przy ul. Chałubińskiego. Andrzej Zdeb, dyrektor Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego, któremu podlega ta porodówka, na początku przyszłego tygodnia będzie o problemie rozmawiał z szefami klinik: anestezjologii i intensywnej terapii oraz ginekologiczno-położniczej.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH