Na świecie działa 160 banków mleka kobiecego. Czy taki ośrodek powstanie w Polsce?

Badania przeprowadzone w 2008 r. wykazały, że na Mazowszu tylko 10 proc. wcześniaków jest karmionych wyłącznie mlekiem matki, a około 76 proc. dokarmia się sztucznym mlekiem. Pozostałe dzieci otrzymują tylko sztuczne mleko. Do zmiany tych niekorzystnych proporcji może przyczynić się bank mleka. O jego utworzenie od kilku lat zabiega Stowarzyszenie na rzecz Banku Mleka Kobiecego.

Wyniki wspomnianego badania pilotażowego  zaprezentowano w Warszawie podczas niedawnej konferencji "Matka i dziecka na Mazowszu - problemy perinatologiczne".

- Matka na początku posiada pokarm, ale jeśli wcześniak dłuższy czas przebywa w inkubatorze, to pokarm ten zanika, bo nie ma fizycznego kontaktu między matką a dzieckiem. W takiej sytuacji, niestety, niemowlę karmione jest sztuczną mieszanką, podawaną przez sondę - wyjaśnia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl prof. Maria Borszewska-Kornacka, mazowiecka konsultant w dziedzinie neonatologii oraz kierownik Kliniki Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka w Szpitalu Klinicznym im. ks. Anny Mazowieckiej w Warszawie.

O każdą kroplę

- Bardzo dużo matek zaczyna od karmienia własnym pokarmem, ale z biegiem czasu pokarm zanika, a mamy przechodzą na mieszanki. To bardzo niekorzystne rozwiązanie. Dlatego walczymy o każdą kroplę mleka kobiecego - dodaje prof. Maria Borszewska-Kornacka

I podkreśla, że brakuje danych na temat tego, jak wiele kobiet kontynuuje karmienie piersią po 3. miesiącu życia dziecka, czyli wtedy, kiedy pokarm zaczyna zanikać.

- Dlatego zwróciliśmy się o pomoc do wydziału zdrowia Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w przeprowadzeniu ankiet. Ze wstępnych danych wynika, że zaledwie 30 proc. kobiet kontynuuje karmienie piersią po trzecim miesiącu życia dziecka - mówi prof. Maria Borszewska-Kornacka.

Konsultant zaznacza, iż do 6. miesiąca życia dzieci powinny być karmione tylko mlekiem matki, a potem, oprócz tego pokarmu, także pokarmami stałymi.

Mleko matki to lek
- Dobrze, aby karmienie mlekiem matki trwało chociaż do ukończenia pierwszego roku życia, oczywiście z zastosowaniem pozostałych pokarmów - dodaje prof. Maria Borszewska-Kornacka.

Profesor przypomina, że mleko matki to lek, zwłaszcza dla wcześniaków. Zawiera m.in. ponad 100 czynników przeciwzakaźnych skierowanych przeciwko najcięższym bakteriom.

O walorach odżywczych naturalnego mleka kobiecego wie także dr n. biol. Aleksandra Wesołowska, współzałożycielka Stowarzyszenia na rzecz Banku Mleka Kobiecego oraz prezes Fundacji Bank Mleka Kobiecego, która wkrótce przejmie działania Stowarzyszenia.

Jak wyjaśnia, w wielu krajach, w sytuacji, gdy nie ma dostępu do mleka matki biologicznej, lekarze korzystają z mleka naturalnego zdeponowanego w bankach.

Bardzo dokładne badania
Stowarzyszenie chce jak najszybciej uruchomić taką placówkę w Polsce. Na świecie funkcjonuje ich już 160. Dawczynią mleka będzie mogła zostać tylko zdrowa matka karmiąca piersią własne dziecko, która zdecyduje się nieodpłatnie oddawać nadmiar pokarmu na potrzeby innego niespokrewnionego dziecka.

Stan zdrowia, a także dotychczasowa historia chorób oraz obecny styl życia dawczyń będzie weryfikowany na podstawie wywiadu środowiskowego oraz badań lekarskich, w tym badań krwi.

- Dawczynie będą zbierały mleko w domu ściągając je za pomocą dostarczonego przez bank mleka sprzętu. Sam transport gwarantować będzie warunki zapewniające utrzymanie pokarmu w stanie zamrożonym - wyjaśnia nam dr Aleksandra Wesołowska.

Takie mleko badane będzie na obecności bakterii. Jeśli testy mikrobiologiczne nie wykażą przekroczenia określonych norm ilości bakterii obecnych w mleku kobiecym, zostanie ono poddane pasteryzacji metodą Holtera.

- Polega na ogrzaniu mleka do 62,5 st C. Częściowo zubaża mleko w cenne składniki. Pokarm kobiecy po pasteryzacji nadal jednak stanowi optymalny rodzaj pożywienia dla noworodka i małego dziecka - tłumaczy prezes Fundacji Bank Mleka Kobiecego.

Mleko pochodzące z banku mleka będzie dwukrotnie badane mikrobiologicznie, przed i po pasteryzacji. Eliminuje to ryzyko zakażenia bakteryjnego, gdyż pokarm po pasteryzacji jest jałowy.

Pasteryzacja zniszczy również cząsteczki wirusów, takich jak: CMV, HIV, HBV oraz prątki gruźlicy. Aby wyeliminować ryzyko przeniesienia jakichkolwiek chorób przez mleko niespokrewnionej kobiety, dawczynie przejdą badania serologiczne krwi na nosicielstwo wirusów HCV oraz HTLV-1, które są ściśle związane z rozwojem nowotworów.

Bariery prawne...

Niestety, jak wyjaśnia Hanna Kajdas-Duda, ordynator oddziału neonatologicznego w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Płocku, obecnie, ze względów epidemiologicznych oraz legislacyjnych, nie wolno w szpitalach podawać dziecku mleka innej kobiety.

- Takie praktyki są niedopuszczalne. Jeżeli matka ściąga pokarm, to może go zabrać do domu i zamrozić, ale tym mlekiem nie karmimy innych dzieci - podkreśla Hanna Kajdas-Duda.

Właśnie kwestie prawne to poważna bariera, z jaką zmierzyć musi się Stowarzyszenie. Bank mleka, który chce uruchomić organizacja, nie będzie pierwszą tego typu placówką w Polsce. Ostatni punkt został zamknięty na przełomie XX i XXI wieku. Było to laktarium przy Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, które funkcjonowało od 1989 r.

Jak wyjaśnia dr Aleksandra Wesołowska, działalność laktarium regulował okólnik z 1956 r., który nie ma obecnie mocy prawnej. Brakuje więc przepisów regulujących działalność banków mleka w polskim systemie opieki zdrowotnej. To oczywiście nie ułatwia procesu reaktywacji banków mleka, ale także go nie uniemożliwia.

- Takie regulacje obowiązują w innych krajach Europy, na których możemy się oprzeć. Od 2010 roku działa EMBA (Europejskie Stowarzyszenie Banków Mleka), które posiada know-how i służy nam pomocą oraz ekspertyzą - wyjaśnia  dr Aleksandra Wesołowska.

Jej zdaniem problemem jest raczej brak woli politycznej urzędników i decydentów, aby poprzeć taką inicjatywę.

Choć stowarzyszenie nie prowadzi żadnej szeroko zakrojonej kampanii społecznej, dysponuje już ponad 300 ankietami potencjalnych dawczyń. Zdaniem dr Aleksandry Wesołowskiej, to dowód na to, że istnieje potrzeba stworzenia możliwości bezpiecznego dzielenia się pokarmem.

... i finansowe
Stowarzyszenie będzie musiało zmierzyć się także z problemem finansowym; koszty utrzymania placówki, badania dawczyń oraz pokarmu, są niebagatelne.

- Koszty mleka z banku wielokrotnie przekraczają koszty mleka sztucznego. Tu tkwi problem - zaznacza Hanna Kajdas-Duda.

Przybliżony koszt powstania banku wynosi co najmniej 500 tys zł. Roczne funkcjonowanie placów pochłonie kolejne pół miliona zł. Cena mleka została wstępnie skalkulowana na ok. 40 zł za 100 ml. Wliczony jest w nią koszt badań, obróbki i transportu.

Członkowie Stowarzyszenia liczą, że Fundacji Bank Mleka Kobiecego uda się zdobyć sponsorów indywidualnych i instytucjonalnych oraz nawiązać skuteczną współpracę z urzędnikami oraz dyrektorami szpitali, aby mleko dla najmniejszych pacjentów było bezpłatne. Wciąż również czynione są starania, aby pieniądze na projekt pilotażowy pozyskać z funduszy przeznaczanych na badania naukowe.

- Mleko może być darmowe dla szpitali, o ile będzie to program badawczy. Pacjent nie będzie też mógł zakupić mleka niezależnie od wskazania lekarza - przekonuje dr Aleksandra Wesołowska.


 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH