Wedle najnowszych badań iwabradyna jest szczególnie skuteczny u pacjentów skarżących się na bóle wieńcowe. Nie tylko uwalniał ich od tych bóli, ale także chronił przed wylądowaniem w szpitalu z powodu zawału.

Włoch dr. Dario DiFrancesco, który równo przed 30 laty odkrył pewien mechanizm związany z szybkością pracy serca. Działa ono niezależnie od woli, a automatyzm ów zawdzięcza dwóm skupiskom samonapędzających się komórek mięśniowych. Przez komórki te przenikają w obie strony jony sodu, potasu i wapnia, co jest podstawą ich działania. DiFrancesco wpadł na trop nowego, nieznanego wcześniej kanału (nazwano go kanałem f od „funny”, czyli śmieszny), przez który przedostają się jony sodu i potasu. Okazało się, że jeśli się go zablokuje, serce natychmiast zaczyna bić wolniej.

Jakiś czas później odkryto substancję, która specyficznie blokuje kanał f. Stała się ona następnie podstawą leku zwalniającego akcję serca. Stosowny specyfik pod nazwą iwabradyna został zarejestrowany w Europie cztery lata temu.

Podczas zakończonego w ubiegłym tygodniu tegorocznego spotkania Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego w Barcelonie przedstawiono najnowsze dane na temat iwabradyny. Okazuje się, że lek jest szczególnie skuteczny u pacjentów skarżących się na bóle wieńcowe. Nie tylko uwalniał ich od tych bóli, ale także chronił przed wylądowaniem w szpitalu z powodu zawału. Dotyczyło to szczególnie chorych, których puls wyjściowo przekraczał 70 uderzeń na minutę.

Eksperci zebrani w Barcelonie zwracali uwagę na to, że mierzenie pulsu jest wciąż niedocenianym badaniem. Prof. Ake Hjalmarson z Instytutu Chorób Serca i Płuc Uniwersytetu w Göteborgu mówił, iż brakuje wciąż standardów, jak mierzyć puls: na siedząco czy stojąco, przez 15 czy 30 sekund, jak długo pacjent powinien odsiedzieć w gabinecie przed badaniem – minutę czy pięć, wreszcie, czy należy pytać o niedawne wypicie kawy lub wypalenie papierosa.

Naczelnym tematem tegorocznego spotkania w Barcelonie było zapobieganie chorobom serca. Choroba wieńcowa to pierwsza dziś przyczyna zgonów na świecie. Co więcej, przez najbliższe 20 lat się to nie zmieni. Z miażdżycą naczyń zmaga się prędzej czy później większość z nas i jedyne, co możemy tu zdziałać, to zdrowiej żyć - nie palić, mądrzej się odżywiać, nie przesadzać z solą, kawą, nasyconymi tłuszczami, a także bronić się przed siedzącym trybem życia, gdy podstawowym ruchem staje się ruch palców na klawiaturze komputera.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH