NRL: kosmetolog to nie lekarz, nie może leczyć nowotworów skóry

Środowisko lekarzy zdumiała treść rozwiązań przyjętych w rozporządzeniu Ministra Edukacji i Szkolnictwa Wyższego dotyczących studiów nielekarskich. Zgodnie z tymi zapisami kosmetolog w trakcie nauki może nabyć umiejętności rozpoznawania stanów przednowotworowych i nowotworowych skóry, ich różnicowania, określania rokowania i leczenia stanów przednowotworowych. - To zagrożenie dla życia chorych na nowotwory - ostrzega dr Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

- Kosmetolog nie ma żadnych uprawnień do rozpoznawania i leczenia chorób, a podejmowanie takich działań byłoby wkroczeniem w zakres kompetencji lekarza. Domagamy się wprowadzenia kategorycznego zakazu rozpoznawania i leczenia nowotworów skóry w gabinetach kosmetycznych - mówi portalowi rynekzdrowia.pl prezes Hamankiewicz.

Prezydium NRL zaapelowało o takie sformułowanie przepisów opracowywanych standardów, aby studenci kierunków: kosmetologia, diagnostyka laboratoryjna i analityka medyczna mogli w trakcie studiów nabyć umiejętności pozwalające im na rozpoznanie problemu medycznego i bezzwłoczne skierowanie pacjenta do lekarza.

Lekarze pilnie do Rady
W stanowisku skierowanym do Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, NRL domaga się odpowiedniego opisania programów studiów na wymienionych kierunkach oraz nabywanych w ich toku umiejętności pozwalających na uniknięcie w praktyce zawodowej niepotrzebnych konfliktów i sporów kompetencyjnych. Jednoznacznie brzmiące zapisy miałyby zapobiec ewentualnym przypadkom stawiania rozpoznania, bądź leczenia chorych przez osoby nieposiadające stosownych kwalifikacji i kompetencji.

Sprawa jest pilna, bo jak przyznaje Maciej Hamankiewicz do samorządu lekarskiego wpływają już informacje, że kosmetolodzy podejmują się diagnozowania stanów przednowotworowych niekiedy próbując je leczyć.

- To dobrze, że trudniący się tym zawodem, chcą poszerzać swoją wiedzę. Jednak postępowanie takiego fachowca w przypadku wykrycia zmian skórnych powinno zakończyć się na skierowaniu klienta do specjalisty dermatologa lub onkologa - zaznacza prezes NRL.

Diagnostyka w gabinecie kosmetycznym?
Pogląd ten podziela dr Małgorzata Talerczyk, zastępca dyrektora Zachodniopomorskiego Centrum Onkologii w Szczecinie.

- To jest niedopuszczalne, by niespecjalista miał stawiać diagnozę w przypadku chorób nowotworowych. Ja się zastanawiam na jakiej podstawie miałby to zrobić. W przypadku podejrzenia nowotworu potrzebne jest pobranie wycinka lub zeskrobiny. Nieumiejętne pobranie może stanowić zagrożenie dla zdrowia pacjenta - stwierdza w rozmowie z nami onkolog.

Dodaje: - Specjaliści, którzy pobierają próbki do badań diagnostycznych uczą się tej umiejętności w ciągu kliku lat studiów medycznych. Ocena pewnych zjawisk i widocznych obrazów wymaga znajomości różnych dziedzin medycyny. Zła diagnoza, lub co gorsze próba leczenia bez gruntownej wiedzy, może doprowadzić w najlepszym wypadku - do oddalenia w czasie rozpoczęcia specjalistycznej terapii, w najgorszym -  stanowi zagrożenie dla życia chorego.

Rak skóry nie jest najbardziej rozpowszechnionym i najgroźniejszym z nowotworów. Z jego powodu umiera około 4 proc. chorych na raka. Przyczyną prawie wszystkich tych zgonów jest czerniak.

Im wcześniej, tym lepiej
- Zdiagnozowanie czerniaka odpowiednio wcześnie daje duże prawdopodobieństwo na wyleczenie. By tak się stało ważne jest, żeby pacjent jak najszybciej trafił do odpowiedniego specjalisty. Z pewnością nie jest nim nawet najlepiej wykształcony kosmetolog - mówi portalowi rynekzdrowia.pl prof. Andrzej Kaszuba, konsultant krajowy w dziedzinie dermatologii.

Jak wyjaśnia nasz rozmówca, podstawą wczesnego rozpoznania czerniaka jest badanie metodą dermoskopii lub metodą wideodermoskopii. Te metody zwiększają szanse rozpoznania czerniaka do ok. 90 proc. przypadków i dają możliwość zdiagnozowania czerniaka, gdy jego grubość jest jeszcze mała.

Rokowanie zależy głównie od grubości zmiany ocenianej w skali Breslowa. W przypadku zmian o grubości poniżej 1 mm przeżycie pięcioletnie wynosi ponad 90 proc. W przypadku czerniaków grubszych rokowanie staje się mniej korzystne z każdym kolejnym milimetrem w skali Breslowa.

- Ja sobie nie wyobrażam by diagnostyka w tym zakresie była realizowana na zapleczu gabinetu kosmetycznego. Taka możliwość to coś bardzo niebezpiecznego i niosącego ryzyko dla życia pacjentów. Przecież nawet nie każdy lekarz jest w stanie prawidłowo zdiagnozować czy dane zmiany skórne mają pochodzenie nowotworowe, to zadanie dla onkologów i dermatologów W niektórych przypadkach do prawidłowej diagnozy konieczne jest powołanie konsylium - zaznacza profesor.

Specjalista = uprawnienia
Jego zdaniem trzeba zdecydowanie pilnować, by pewne grupy różnych fachowców nie wchodziły w uprawnienia lekarzy.

Jak dodaje prezes NRL, trzeba też pamiętać, że pobrane materiały stają się dokumentacją medyczną, do której w toku leczenia się powraca, po raz kolejny się weryfikuje. Kosmetolog nie podlega tym restrykcjom dotyczącym dokumentacji medycznej.

- Podejrzewam, że po zerknięciu w mikroskop taki preparat mógłby wrzucić do kosza - rozważa dr Hamankiewicz.

Zachorowalność na nowotwory skóry stale rośnie. W Polsce, w przypadku czerniaka, dotyczy około 2 tys. osób rocznie. Nowotwory skóry zaś stanowią 30 proc. wszystkich nowotworów złośliwych.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH