Co dziesiąta Niemka i co trzecia Holenderka decyduje się na poród poza szpitalem. Teraz taką możliwość mogą dostać Polki. Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że NFZ będzie refundować porody w domu.

Ministerstwo Zdrowia  zakończyło pracę nad standardami opieki nad kobietą w ciąży i w czasie porodu. Jak obiecują urzędnicy, lekarze będą musieli konsultować z pacjentkami podejmowane w czasie porodu decyzje, np. dotyczące przyspieszenia porodu. Za domowe porody ma zapłacić NFZ. Do tej pory w ramach ubezpieczenia kobieta mogła rodzić jedynie w szpitalu.

– Kobieta woli rodzić w domu, bo jest przekonana, że tylko tam będzie mieć poczucie intymności i bezpieczeństwa, albo z lęku przed rodzeniem w szpitalu. Wiele pań nie chce na sobie sprawdzać, czy prawdą są informacje o tym, że powszechną praktyką jest przyspieszanie porodów przez podawanie oksytocyny. A niestety na wielu oddziałach położniczych tak się dzieje, ponieważ w kolejce do łóżka porodowego czeka kolejka ciężarnych. Wiele chce uniknąć sytuacji bardziej prozaicznej, kiedy lekarz kończy dyżur i chce szybko zakończyć poród, żeby wyjść do domu – przyznaje w rozmowie z Metrem Bożena Kulesza-Brończyk, wojewódzki konsultant ds. pielęgniarstwa ginekologiczno-położniczego w Białymstoku.

Mimo to wciąż niewiele Polek decyduje się rodzić w domu. Jeszcze kilka lat temu w Polsce działały izby porodowe, a po ich likwidacji kobietom pozostały szpitale. Poza tym tylko nieliczne położne mają odwagę przyjmować porody  w domu.

–Wymaga to od nich wieloletniego doświadczenia i ogromnej wiedzy – zauważa Kulesza-Brończyk.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH