Cierpienia towarzyszą do końca życia średnio co czwartej osobie, której mimo rozległego nowotworu podaje się głównie standardowe leki nie przynoszące ulgi - twierdzi włoski naukowiec. Sebastiano Mercadente analizował problem zwalczania bólu u osób nieuleczalnie chorych na raka.
Prowadzone przez niego badania trwały dziewięć lat i objęły 3557 osób. Ich konkluzja jest taka, że przy umiejętnie prowadzonej terapii organizm chorej osoby nie przyzwyczaja się do morfiny i nie dochodzi do uzależnienia się.
Podobne obserwacje były już przeprowadzane i w innych krajach. Specjaliści zajmujący się medycyną bólu twierdzą, że u chorych przyjmujących morfinę i inne opioidy w celu leczenia przewlekłego bólu ostrego, przy ich dłuższym stosowaniu pojawia się co prawda uzależnienie fizyczne, ale jest ono krótkotrwałe i nie niosące za sobą niebezpiecznych następstw. U tych chorych pojawiają się objawamy wynikające z odstawienia leku, takie jak bóle brzucha, drżenie, wzrost napięcia emocjonalnego czy objawy pseudogrypowe, które ustępują po około 2-3 dniach. Dla ich uniknięcia lek odstawia się powoli, stopniowo zmniejszając dawkę.
Jak mówił w rozmowie z Rynkiem Zdrowia prof. Jan Dobrogowski, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Badania Bólu, u pacjenta cierpiącego i przyjmującego np. 800 miligramów morfiny w ciągu doby trudno dostrzec objawy przedawkowania.
– Wiemy, że jeśli ten ból zniknie po wykonaniu skutecznego zabiegu np. neurolizy i podaniu leku znieczulenia miejscowego, to wtedy nagle mogą wystąpić objawy gigantycznego przedawkowania morfiny, ale dopiero wtedy. Przewlekły, ostry ból jest więc potężnym czynnikiem, który powoduje, że u chorych leczonych morfiną nie pojawia się uzależnienie jakie znamy u tzw. narkomanów – dodaje profesor.
Z badań amerykańskich wykonanych u 11 tysięcy chorych, u których uśmierzano ból na oddziałch intensywnej terapii stosując wysokie dawki silnie działających opioidów, wynika że tylko u kilku pacjentów stwierdzono uzależnienie po zaprzestaniu leczenia. Przy czym niektórzy z nich przyjmowali wcześniej narkotyki.
Tymczasem wielu lekarzy obawia się, także w Polsce, że terapia bólu przewlekłego prowadzona przy użyciu opioidów uzależnia pacjenta.
– Niechęć części środowiska medycznego do opioidów i wypisywanie tych leków na różowych receptach ma swoje źródło m.in. w prawie, które traktuje te substancje wyłącznie jak niebezpieczne narkotyki, a nie leki przynoszące chorym ulgę w cierpieniu – mówiła w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl dr Jadwiga Pyszkowska z Zakładu Medycyny i Opieki Paliatywnej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
Wskazuje też na międzynarodowe mechanizmy kontroli, gwarantujące z jednej strony bezpieczeństwo stałych dostaw leków psychoaktywnych do celów medycznych i naukowych, a z drugiej – powstrzymujące ich nadmierną podaż i chroniące system przed przenikaniem tych leków do nielegalnego obrotu.
Czytaj więcej: morfina | choroba nowotworowa | Jadwiga Pyszkowska | opioidy | Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach | ból chroniczny
OZZL poprze protest pacjentów przed MZ w Dniu Dziecka