Ministerstwo chce, aby e-palacze korzystali z palarni tytoniu. Czy nie stracą zdrowia? Ministerstwo chce aby e-palacze korzystali z palarni tytoniu. Fot. Flickr.com (CC BY 2.0)

Ministerstwo Zdrowia uważa, że palacze elektronicznych papierosów powinni korzystać z palarni dla palaczy tradycyjnych papierosów. Eksperci komentują: takie rozwiązanie przyniesie więcej szkody niż pożytku. Społeczeństwo nie zyska wiele, a e-palacze zostaną narażeni na wdychanie tytoniowego dymu.

Jeszcze niedawno resort zdrowia przedstawiając projekt nowelizacji Ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych planował wprowadzenie całkowitego zakazu palenia elektronicznych papierosów w miejscach publicznych.

Ostatecznie jednak złagodził stanowisko w tej sprawie. Użytkownicy e-papierosów będą mogli korzystać z takich miejsc jak restauracje, puby, czy wolnej przestrzeni np. na przystankach komunikacji miejskiej.

Utrzymana zostałaby jednak propozycja zakazu palenia elektronicznych papierosów w szpitalach, szkołach i uczelniach, obiektach kultury i sportu, w autobusach i tramwajach, na placach zabaw i zakładach pracy. Tam palący e-papierosy musieliby korzystać z palarni.

Sprawa dotyczy proponowanej przez ustawodawcę definicji palarni.

Zgodnie z nowym brzmieniem art. 2 pkt 12 wspomnianej Ustawy miałoby to być „wyodrębnione konstrukcyjnie od innych pomieszczeń i ciągów komunikacyjnych pomieszczenie, odpowiednio oznaczone, służące wyłącznie do palenia wyrobów tytoniowych lub papierosów elektronicznych zaopatrzone w odpowiednią wentylację.”

Zgodnie z nową definicją z palarni korzystaliby i palacze, i e-palący.

W palarni niezdrowo
Tymczasem eksperci ostrzegają przed zrównaniem w prawie e-papierosów z papierosami tradycyjnymi.

Przeciwny zamknięciu e-palaczy w palarniach jest prof. Andrzej Sobczak ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, Instytut Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu, który jest kierownikiem zespołów badawczych prowadzących prace laboratoryjne związane ze szkodliwością elektronicznych papierosów.

Jak przekonuje, ustawodawca nakazując korzystać użytkownikowi ENDS (elektronicznych papierosów) z palarni, naraża go na bierne wdychanie dymu tytoniowego, które np. w przypadku bardzo silnie rakotwórczych nitrozoamin specyficznych dla tytoniu jest wielokrotnie większe niż palenie czynne.

Ekspert dodaje również, że to dowody naukowe jednoznacznie wskazują, że zrównując użytkowników e-papierosów z palaczami tradycyjnymi i spychając ich do palarni naraża się ich zdrowie.

- Z drugiej strony istnieje miażdżąca przewaga dowodów naukowych na brak narażenia biernego osób niepalących, którzy funkcjonują w tej samej przestrzeni, co użytkownicy ENDS - twierdzi prof. Sobczak.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH