Minimalne ryzyko przeniesienia wirusa Ebola poza Afrykę, ale dmuchajmy na zimne

Polska nie jest samotną wyspą, wolną od zagrożeń związanych z epidemią gorączki krwotocznej w krajach Afryki Zachodniej - ostrzega prof. Andrzej Gładysz z Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Specjalista zwraca uwagę, że ryzyko transmisji wirusa Ebola wiąże się obecnie z łatwością przemieszania pomiędzy kontynentami.

- Polacy podróżują coraz częściej do egzotycznych zakątków świata. Afryka jest z pewnością jednym z popularniejszych kierunków w turystyce. Do tego dochodzą podróże związane z biznesem, liczne misje - zarówno militarne, jak i humanitarne, w których też bierzemy udział. Ryzyko ekspozycji jest więc prawdopodobne - wyjaśnia w rozmowie z Rynkiem Zdrowia prof. Gładysz.

Podwyższony alert

Przypomnijmy, że Liberia i Sierra Leone wprowadziły stan podwyższonego alertu ze względu na rozprzestrzenianie się wirusa Eboli; Francja, Wielka Brytania i Hong Kong podejmują środki ostrożności wobec bezprecedensowej epidemii. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przeznaczyła 30 lipca na walkę z nią 100 mln dolarów.

Amerykański Departament Stanu poinformował w 31 lipca, że rozprzestrzenianie się wirusa będzie przedmiotem dyskusji w Waszyngtonie w przyszłym tygodniu, podczas szczytu afrykańskiego.

Według danych (WHO) w rezultacie zakażenia wirusem zmarło do końca lipca ok. 730 osób; ponad 1300 zostało zarażonych.

- Możliwe jest oczywiście, że ktoś (zarażony wirusem) może myśleć, że ma symptomy grypy i wsiąść do jakiegoś środka transportu, a następnie wejść w bardziej krytyczną fazę choroby. To jest jedyny scenariusz, który nas niepokoi - powiedział w rozmowie z Reuterem ekspert od chorób zakaźnych ze Szpitala Uniwersyteckiego North Shore Bruce Hirsh.

Obecnie transmisja wirusa utrzymuje się na obszarach wiejskich oraz podmiejskich, w szczególności w okolicy stolic trzech państw: Gwinei (Conakry); Sierra Leone (Freetown) oraz Liberii (Monrovia) oraz na terenach przyległych wzdłuż granic tych trzech państw - informuje za WHO Główny Inspektorat Sanitarny (GIS).

Ryzyko przeniesienia wirusa
do Europy lub Ameryki nie jest zerowe, ale pozostaje minimalne - uznają eksperci. Jednak w krajach Afryki dotkniętych epidemią, podejmowane są coraz bardziej radykalne środki ostrożności, by powstrzymać rozprzestrzenianie się choroby.

Profesor Gładysz zwraca uwagę, że aby zarazić się Ebolą wystarczy kontakt z chorym. Wirus przenosi za pośrednictwem krwi i płynów ustrojowych, ale może to nastąpić także przez dotyk - jeżeli skażoną dłonią weźmiemy coś do jedzenia.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH