Dyrektor pogotowia ratunkowego w Mielcu Zbigniew Bober, ponawia apel o czytelne oznakowanie domów. W jesiennych i zimowych ciemościach ekipy ratowników mogą mieć znowu duże problemy z odnalezieniem posesji należących do osób wzywających pomocy.

Wraz z końcem lata zbliża się najtrudniejszy czas dla zespołów ambulansów. Szybko nadchodzi szarówka. We mgle, deszczu i ciemnościach wyraźne, kontrastowe oznakowanie domów jest ogromnie pomocne dla zlokalizowania miejsca, w które ma dotrzeć karetka pogotowia.

Już kilka miesięcy temu dyrekcja mieleckiego pogotowia rozesłała do mediów, władz miasta i powiatu, księży, policjantów oraz Straży Miejskiej apel, by zachęcali lokalną społeczność do czytelnego oznaczania swoich posesji.

– Dla wielu mieszkańców problem polegający na tym, że trudno znaleźć dany punkt w jakiejś miejscowości jest abstrakcyjny. Mówią: „koniec języka za przewodnika” i jakoś sobie radzą, najwyżej dojeżdżają do celu znacznie później. Bagatelizują sprawę oznakowań – mówi Zbigniew Bober. – Ale trzeba zrozumieć, że dla naszych ratowników problem jest dramatyczny. Zamiast ratować człowieka, któremu potrzebna jest natychmiastowa pomoc, próbują rozszyfrować co znaczy informacja: „Dom jest wedle takich trzech buczków za drugą kapliczką”.

To autentyczny cytat z wezwania. Wtedy ratownicy starają się w pośpiechu rozpoznawać drzewa, szukać kapliczek, liczyć je. Posiadanie adresu też często nie pomaga, bo na bardzo wielu domach nie ma żadnych oznaczeń więc ekipie karetki trudno jest znaleźć jakiś punkt odniesienia pozwalający nawet na zlokalizowanie swojej własnej pozycji.

Dyrekcja i pracownicy Powiatowej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Mielcu cieszą się, że ich kampania społeczna przynosi już pierwsze efekty. Są wdzięczni wszystkim, którzy wzięli sobie do serca gorące apele o oznakowanie posesji. Mieszkańcy Padwi Narodowej chcą nawet nadać nazwy ulicom – po to, aby ratownikom było łatwiej. Mieszkańcy zdają sobie sprawę, że dzięki temu szybciej dotrze do nich pomoc.
 
Jak zauważyli członkowie zespołów ambulansów, na wielu domach w powiecie wreszcie pojawiły się numery. W Padwi Narodowej ulicom niebawem mają być nadane nazwy.

– To przykład należytej odpowiedzialności radnych za losy mieszkańców. Padew jest duża, nie brakuje bocznych uliczek. Domów przybywa, a sensowne numerowanie tylu posesji jest coraz trudniejsze. Wprowadzenie nazw ulic na pewno bardzo pomoże – uważa Józef Latawiec, kierownik ds. technicznych w mieleckiej stacji.

Nazwy ulic mogą być wprowadzone nawet w tym roku. Oznacza to pewne koszty dla mieszkańców, ale ratownicy są przekonani, że taki wydatek się opłaci. Podkreślają, że jeśli chorego nie znajdzie na czas ekipa ratunkowa, może dojść do tragedii.

 – Dlatego nie kończymy apelować o oznaczenia budynków, bo do zrobienia jest jeszcze bardzo wiele. To bardzo ważne dla bezpieczeństwa samych mieszkańców, by ten problem wreszcie rozwiązać – mówi Zbigniew Bober.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH