Medycyna uzdrowiskowa: rośnie zainteresowanie balneologią Fot. Ken Walton/Flickr (CC BY 2.0)

Zwiększa się zainteresowanie balneologią, w Europie można powiedzieć, że dziedzina ta budzi się z letargu - przekonuje prof. Pedro Cantista z University of Porto.

Portugalski specjalista jest prezesem Międzynarodowego Towarzystwa Hydrologii i Klimatologii (ISMH). To również jeden z autorów monumentalnego opracowania, które ukazało się w Polsce: "Wielka Księga Balneologii, Medycyny Fizykalnej i Uzdrowiskowej". Książka ma aż 32 autorów, w tym 10 zagranicznych, jednym z nich jest prof. Cantista.

Główna autorka publikacji prof. Irena Ponikowska z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu twierdzi, że na rynku jest jeszcze kilka podobnych opracowań, ale są one już przestarzałe, nie uwzględniają najnowszych metod leczniczych.

- Balneologia wśród innych dyscyplin jest najbardziej zbliżona do rehabilitacji, ale ma własne sposoby leczenia, swoją specyfikę i bardzo długą historię - podkreśla specjalistka.

W Europie właściwości leczenie wód odkryli już starożytni Grecy. Woda mineralna była dla nich środkiem terapeutycznym. Miejsca, gdzie je stosowano, jak Kos czy Rodos, stały się szkołami medycznymi. Zyskały nazwę Asklepiades, od Asklepiosa, boga medycyny.

Starożytni Rzymianie rozwinęli terapie termalną.

- Uważali oni, że dobry stan zdrowia osiąga się dzięki kąpielom, jedzeniu, masażom i ćwiczeniom - podkreśla prof. Cantista.

Łaźnie powstały w całym imperium rzymskim, szczególnie tam, gdzie występowały gorące źródła. Jeśli ich nie było, to wodę podgrzewano w piecach i doprowadzano do łaźni rurami.

Pomysł rzymskich łaźni wykorzystali Turcy osmańscy, nazywali je "hammamem". Prof. Cantista twierdzi, że współcześni Turcy najczęściej kąpią się w domu, mimo to publiczne "hammamy" stanowią nadal znaczący element ich kultury, ponieważ są zarówno miejscem oczyszczania, jak i relaksu.

Nie wiadomo skąd pochodzą sauny. Wiadomo natomiast, że najskuteczniejszym sposobem na zachowania higieny były zawsze kąpiele napotne. Korzystali z nich Finowie, nawet wtedy, kiedy byli jeszcze nomadami.

- Prawdopodobnie używali oni przenośnej sauny w formie szałasu, podobnej do tych noszonych przez amerykańskich Indian i tych, które wciąż można zobaczyć wśród nomadycznych plemion Azji Środkowej. Gdy Finowie zaczęli prowadzić osiadły tryb życia, mogli zacząć budować podziemne łaźnie - wyjaśnia prof. Cantista. Zapoczątkowały one tzw. sauny suche (savusauna).

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH