Mazowsze: bostoński wirus atakuje dzieci; nic niezwykłego

"Niezwykle rzadka choroba wirusowa", "Wirus bostoński w Polsce! Zaatakował na Mazowszu!", "Wysypka dziesiątkuje przedszkolaków" - krzyczą tytuły tekstów po wpisaniu do wyszukiwarki frazy np. wirus bostoński. Rodzice dzieci z Mazowsza histerycznie boją się zakażenia chorobą - donosi dziennik Metro.

Choroba przenosi się przede wszystkim przez dotyk (choroba brudnych rąk).

- Wysyp zachorowań mieliśmy na początku jesieni. Rodzice mieli wrażenie, że mają do czynienia z czymś nowym, choć w rzeczywistości choroba znana jest od dawna. Lekarze miewają kłopoty z diagnozą, ponieważ nie wykonuje się u nas badań krwi, a nie każdy kojarzy od razu objawy w przypadku zachorowań wirusowych - wyjaśnia na łamach Metra dr Paweł Grzesiowski z Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń.

Skali choroby epidemiolodzy nie są w stanie oszacować, ponieważ nikt tego nie bada, ale uspokajają choroba nie jest groźna.

Uspokaja także prof. Włodzimierz Gut z Zakładu Wirusologii Państwowego Zakładu Higieny: - Jak każdy wirus, ma czas aktywności i uśpienia. Atakuje, gdy znajduje podatną populację o obniżonej odporności. Dzieci nie są jeszcze uodpornione na zakażenia tak, jak dorośli ludzie, których organizm zwykle może sobie z takim wirusem poradzić.

Profesor burzy mit, że wirus bostoński "szaleje" tylko na Mazowszu. - Pojawia się wśród dzieci w całym kraju, po prostu niektóre przypadki szybciej zostają nagłośnione - tłumaczy. 

Więcej: metromsn.gazeta.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH