Matki dzieci, które przebywają obecnie w Ośrodku Pediatrycznym im. dr J. Korczaka w Łodzi nie zgadzają się na przeniesienie swoich dzieci do innych placówek, choć budynek, w którym przebywają, grozi zawaleniem.

Zdaniem Adriany Sikory, rzeczniczki Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. M. Kopernika w Łodzi, któremu podlega "Korczak",  decyzja o zamknięciu jednego z budynków, w którym znajdują się dwa oddziały, ma tryb "natychmiastowej wykonalności". Zapewniła, że dla wszystkich dzieci znaleziono już miejsca w łódzkim Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki.

Zdaniem nadzoru budowlanego budynek, w którym znajdowały się chore dzieci, nie może być już dłużej eksploatowany. Jego stropy mogą grozić zawaleniem. Budynek ma być odłączony od mediów i zabezpieczony.

Tymczasem matki dzieci, które wraz ze swoimi pociechami przebywają w szpitalu, nie chcą opuścić placówki. Chcą nawet podpisać się pod pismem, w którym biorą na siebie odpowiedzialność za zdrowie ich dzieci.

Zdezorientowani sytuacją są lekarze placówki, którzy nie wiedzą, czy w czwartek (2 kwietnia) mają przyjść do pracy. Adriana Sikora przyznaje, że takim zachowaniem matki narażają na niebezpieczeństwo swoje dzieci.

O szpitalu im. Korczaka było głośno w ubiegłym roku, kiedy to miał być ostatecznie zamknięty, a budynki przekazane Urzędowi Marszałkowskiemu. Jednak po społecznych protestach zdecydowano, że placówka będzie nadal przyjmować małych pacjentów.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH