Mastektomia na koszt państwa, ale tylko na papierze

Zgodnie z Narodowym Programem Zwalczania Chorób Nowotworowych kobiety, u których wykryto mutacje genu (BRCA1 i/lub BRCA2) i w związku z tym mają ok. 80-proc. prawdopodobieństwo, że zachorują na raka, mogą na koszt państwa usunąć piersi, aby uniknąć choroby.

To jednak tylko teoria, bo za zabieg nikt nie chce płacić. Jak mówi DGP prof. Lucjusz Jakubowski, b. konsultant krajowy ds. genetyki, taki zabieg to poważna operacja, która nie kończy się na usunięciu piersi, ale wiąże się z opieką psychologiczną i leczeniem ewentualnych powikłań.

Wszystko może trwać miesiącami. Dlatego padła propozycja, by płacił za to NFZ w ramach zwykłych świadczeń - NFZ jednak się tego nie podjął. Dla niego sytuacja jest prosta: - Osoby, u których wykryto nosicielstwo mutacji genu, objęte są intensywną opieką profilaktyczną w ramach programu finansowanego przez ministra zdrowia - tłumaczy Sylwia Wądrzyk z biura prasowego NFZ.

Na papierze zabieg istnieje, kłopot w tym, że w ramach programu nie istnieje konkretna procedura, która by określała, jak ma wyglądać płatność. W efekcie, jak przyznaje prof. Jakubowski, pacjentki, jeżeli nawet wykryto u nich mutację genu, są odsyłane od Annasza do Kajfasza.

Jeden ze specjalistów z Centrum Onkologii na warszawskim Ursynowie opowiada, że owszem, chirurdzy robią takie zabiegi, ale naginając fakty. Diagnozują, że wykryto u pacjentki jakieś zmiany nowotworowe, i wykonują mastektomię, a potem rozliczają w ramach leczenia onkologicznego. To jednak Fundusz tępi, nazywając oszustwem. Ale ani NFZ, ani ministerstwo nie dają odpowiedzi, jak to robić inaczej.

Więcej: www,gazetaprawna.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH