Marek Sawicki: warzywa sprzedawane w Polsce są bezpieczne

W Polsce nie ma w sprzedaży owoców i warzyw, które zagrażałyby zdrowiu konsumentów - powiedział w piątek (27 maja) minister rolnictwa Marek Sawicki. Odniósł się w ten sposób do sprawy zatruć pokarmowych w Niemczech u osób, które spożyły ogórki pochodzące z Hiszpanii.

Feralne ogórki prawdopodobnie zostały wyprodukowane w dwóch gospodarstwach w Andaluzji - w Maladze i Almerii.

W czwartek mikrobiolodzy z Hamburga zidentyfikowali źródło zakażeń. Obecność EHEC, czyli groźnego szczepu pałeczek okrężnicy Escherichia coli, stwierdzono na ogórkach sałatkowych z Hiszpanii, sprzedawanych na targu hurtowym w Hamburgu. W ciągu tygodnia w Niemczech zgłoszono w sumie 800 potwierdzonych przypadków choroby, wywołanych przez tę bakterię.

- W Polsce nie ma partii ogórków, które zagroziły zdrowiu niemieckich obywateli. Produkcja krajowa jest w pełni bezpieczna - podkreślił Sawicki. Poradził, by konsumenci kupowali warzywa krajowe.

Sawicki przypomniał, że nad bezpieczeństwem żywności w Polsce czuwa kilka inspekcji: Państwowa Inspekcja Sanitarna, Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, Inspekcja Handlowa, a ws. mięsa Inspekcja Weterynaryjna.

Rzecznik prasowy Państwowej Inspekcji Sanitarnej Jan Bondar poinformował, że Niemcy zawiadomili o znalezieniu niebezpiecznych szczepów bakterii w dwóch partiach ogórków - jedna znalazła się na rynku niemieckim, druga duńskim. W związku z tym Główny Inspektor zarządził od środy (25 maja) wzmożoną kontrolą importowanych warzyw.

Według rzecznika, przy produkcji wczesnych ogórków stosuje się intensywne nawożenie naturalne (gnojowicę), aby zwiększyć plony. W ten sposób mogło dojść do zakażenia. Tymczasem wystarczy umyć warzywa pod bieżącą wodą, by uchronić się od infekcji. Nie należy także przechowywać nowalijek w plastikowych torebkach, ponieważ zawierają one pozostałości po nawozach azotowych, które mogą przekształcić się w substancje wywołujące zatrucia.

Bondar przyznał, że w Polsce zdarzył się jeden przypadek zatrucia niebezpieczną bakterią u kobiety, która znajduje się obecnie w szpitalu w Szczecinie (wcześniej przebywała w Niemczech). Nie ma jednak potwierdzenia, że jadła ogórki.

Rzecznik poinformował, że inspekcja przeprowadza regularnie badania żywności, rocznie bada się blisko 100 tys. próbek. Nowalijki są sprawdzane pod kątem zawartości pozostałości nawozów sztucznych. Z dotychczasowych badań wynika, że przekroczenia norm zawartości azotanów są sporadyczne.

Według Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa, z roku na rok maleje import ogórków do Polski. W 2010 roku było to 32,6 tys. ton wobec ponad 45 tys. ton w roku 2009. W ubiegłym roku najwięcej sprowadziliśmy ogórków z Hiszpanii - ponad 20 tys. ton - oraz z Holandii i Niemiec -  ponad 3,5 tys. ton z każdego z tych krajów. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH