Małopolskie: wciąż mało zgłoszeń dawców narządów

Małopolska od kilku lat znajduje się wśród regionów z najniższą liczbą dawców narządów do przeszczepów. W 2010 r. zgłoszono ich tu 13, podczas gdy w tym samym czasie np. Wielkopolsce - 89, a na Śląsku - 58.

- Od lat zastanawiamy się, dlaczego w Małopolsce istnieje taki problem - przyznaje na łamach Dziennika Polskiego prof. Roman Danielewicz, dyrektor Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego ds. Transplantacji "Poltransplant". Jego zdaniem nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. - To sprawa złożona: zależy od nastawienia rodziny, lekarzy, dyrektorów szpitali, a także lokalnych władz - mówi profesor.

W maju w województwie małopolskim na liście oczekujących na przeszczep serca było 47 pacjentów. Jak wyjaśniał wówczas portalowi rynekzdrowia.pl prof. Jerzy Sadowski z Kliniki Chirurgii Serca, Naczyń, Transplantologii CM UJ w Krakowie, w pierwszej połowie 2012 r. w klinice miały miejsce zaledwie 3 przeszczepy.

- Jak to porównać do lat 1997-98, kiedy było ich 70? Przyczyn jest wiele. Poza tymi tkwiącymi w świadomości społeczeństwa, istotna jest także niechęć środowiska lekarskiego. A trudno zmienić nastawienie lekarzy, którzy obecnie okazują się niezwykle konserwatywni. Rozmawiamy, organizujemy szkolenia, ale na efekty przyjdzie chyba poczekać - mówił nam prof. Sadowski.

Nadzieją na zmianę tych smutnych statystyk może się okazać budowa sieci koordynatorów szpitalnych, która jest częścią Narodowego Programu Rozwoju Medycyny Transplantacyjnej na lata 2011-2020. Przewiduje ona docelowo utworzenie stanowisk koordynatorów pobierania i przeszczepiania narządów w 400 szpitalach (według danych z 2007 r. w Polsce jest 410 lecznic z potencjałem dawstwa).

Jak informował nas prof. Roman Danielewicz, w kraju pracuje ich już 200. - Być może uda nam się jeszcze powiększyć tę liczbę, ale tu wiele zależy od naszych możliwości finansowych - wyjaśnia ekspert.

Dodaje: - Jeśli mamy około 170 szpitali, w których doszło do pobrania, ale jednocześnie 30 proc. pobrań przeprowadziło 9-10 placówek, powstaje pytanie czy inwestowanie, zgodnie z programem, w 400 koordynatorów będzie efektywne. Być może w niektórych lecznicach nie będzie po prostu potrzeby ich zatrudniania - ocenia profesor.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH