Ponad 150 razy interweniowali w Tatrach ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego podczas minionych wakacji. W tym czasie doszło do dwóch śmiertelnych wypadków taternickich - poinformował PAP ratownik dyżurny TOPR Jakub Hornowski. To mniej niż w latach 2011 i 2012.

Ratownik ocenił, że tegoroczne wakacje w górach przebiegały raczej spokojnie.

Podczas ubiegłorocznych wakacji doszło do 161 wypadków, a np. w 2011 r. ratownicy w Tatrach interweniowali 170 razy.

- Obserwujemy, że coraz więcej turystów jest odpowiednio przygotowanych do wyjścia w góry, tzn. posiadają odpowiednie obuwie i ekwipunek w plecaku. Niestety nadal zdarzają się turyści zupełnie nieprzygotowani do wycieczek w teren wysokogórski. Czasem można spotkać na Kasprowym Wierchu turystów w klapkach lub nieodpowiedzialnych rodziców, którzy zabierają małe dzieci na wysokogórskie wyprawy - podsumował Hornowski. 

Podczas wakacji doszło do dwóch tragicznych wypadków taternickich. 21 lipca 52-letni turysta, schodząc z Przełęczy Zawrat, odpadł od skalnej ściany i spadł w przepaść w stronę Zmarzłego Stawu. Mężczyzna doznał obrażeń głowy i zmarł po przetransportowaniu do szpitala.

Kolejny tragiczny wypadek wydarzył się 15 sierpnia. Ze Świnicy w kierunku Zawratu spadła turystka. Ratownicy z pokładu śmigłowca desantowali się na strome zbocza w pobliżu miejsca wypadku, jednak 29-latka z Sosnowca w wyniku obrażeń spowodowanych upadkiem zmarła na miejscu. 

Skomplikowaną akcję ratowniczą przeprowadzili ratownicy TOPR 27 lipca. Wówczas w jaskini Nad Kotlinami pod tzw. Piętrową Studnią grotołaz spadł z wysokości ok. 4 metrów, chwilowo stracił przytomność i doznał obrażeń kręgosłupa. Akcja ratownicza, w której brało udział 23 ratowników trwała pięć godzin. 

Ratownicy TOPR musieli też ewakuować z Niżnych Rysów dwójkę młodych taterników, którzy po całodziennej wyczerpującej wędrówce postanowili tam biwakować. Gdy okazało się, że nie zejdą o własnych siłach do schroniska nad Morskim Okiem, poprosili o pomoc toprowców. 

Do nietypowej interwencji ratowników górskich doszło 9 sierpnia. Patrol Straży Granicznej poinformował centralę TOPR, że nad Czarnym Stawem pod Rysami znajduje się turysta z bolesnym urazem barku. Okazało się, że turysta chciał się wykąpać w Czarnym Stawie. Poślizgnął się i upadł doznając bolesnej kontuzji. Ratownicy przypominają, że na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego nie można kąpać w stawach ani potokach. Za takie wykroczenie grozi mandat do 500 zł. 

Podczas wakacji ratownicy TOPR korzystali z policyjnego śmigłowca Sokół, ponieważ maszyna należąca do górskiego pogotowia przechodzi gruntowny remont. 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH