Małopolska pod względem liczby pobrań narządów do przeszczepów zajmuje jedno z ostatnich miejsc w kraju. Sytuacja powinna się zmienić m.in. dzięki zaangażowaniu lekarzy - koordynatorów pracujących w szpitalach - stwierdzili eksperci debatujący w czwartek (10 listopada) w Krakowie.
O wsparciu transplantologii w Małopolsce dyskutowali specjaliści i dyrektorzy szpitali. W 2010 r. przeprowadzono w tym województwie 21 przeszczepów nerek i pięć przeszczepów serca. W br. było to 35 przeszczepów nerek i osiem serca.
- To zdecydowanie więcej niż w latach ubiegłych, ale daleko do naszych rekordowych liczb - ocenia wojewódzki konsultant w dziedzinie transplantologii dr Piotr Przybyłowski. I dodaje, że liczba pobrań narządów w przeliczeniu na milion mieszkańców wynosiła w Małopolsce w 2010 r. 3,9 (średnia w Polsce to 13,3).
Prof. Antoni Czupryna z I Katedry Chirurgii Ogólnej Collegium Medium UJ podkreśla, że warto stworzyć warunki do pobierania wielu narządów - nerek, serca, wątroby. W większości przypadków udaje się pobrać nerki. Dzieje się tak dlatego, że właśnie biorcy tego narządu są najlepiej zidentyfikowani, zorganizowani i przygotowani do zabiegu.
Według bioetyka prof. Jana Hartmana z UJ transplantacji w Polsce jest wciąż za mało, bo organizacja całego systemu przeszczepów jest niewystarczająca.
- Najważniejsze jest zaufanie i sprawiedliwość. System musi być przejrzysty. Wszyscy powinni wiedzieć, pod jakimi warunkami i w jakiej kolejności otrzymuje się przeszczep - podkreśla bioetyk.
Prof. Hartman zaznaczył, że aby osiągnąć zaufanie, potrzebne są procedury, które umożliwią pobranie narządów natychmiast po śmierci pacjenta i jednocześnie oddalą podejrzenia, że dawca nie był dostatecznie leczony.
Hartman zwraca również uwagę, że w wielu krajach funkcjonuje "testament życia", w którym możemy określić swoją wolę w przypadku utraty przytomności czy śmierci.
- Istnienie testamentu życia bardzo ułatwia procedury medyczne - zauważa bioetyk.
Zdaniem Piotra Przybyłowskiego ustawa regulująca tę sprawę daje oręż rodzinie, ale lekarze pozostaną osamotnieni w walce z systemem prawnym.
- Zapis, że dwóch świadków może w każdej chwili potwierdzić zgłoszenie sprzeciwu do pobrania narządów jest wytrychem, który powoduje, że czasami dochodzi do gorszących dyskusji wewnątrz rodziny zmarłego - mówi Przybyłowski. Jego zdaniem pobranie organów nie powinno się odbywać wbrew woli najbliższych.
Czytaj więcej: transplantacja | przeszczepy
Największe organizacje lekarzy powołały sztab kryzysowy