Szpitale w Zakopanem i w Nowym Targu przeżywają oblężenie turystów. Niestety nie każdy pacjent może być pewien pomocy na czas, bo dramatycznie brakuje karetek.

W całej Małopolsce potrzeba 25 dodatkowych karetek, ale największy koszmar przeżywają zakopiańscy lekarze. Szpital Powiatowy im. Tytusa Chałubińskiego dysponuje tylko dwoma karetkami wypadkowymi i zaledwie jedną reanimacyjną – pisze Dziennik Polski.

Problemem nie są pojazdy, bo tych, dzięki m.in. unijnym programom, szpital ma kilka. Problemem jest brak pieniędzy na ich funkcjonowanie– tak uważa dyrektor zakopiańskiej placówki Regina Tokarz. Interweniowała już wszędzie: u wojewody, w Ministerstwie Zdrowia, w NFZ. Odpowiedź jest wciąż ta sama: nie ma funduszy.

– Dla 67 tysięcy mieszkańców powiatu tatrzańskiego 3 zespoły wystarczą, ale w sezonie musimy być przygotowani na około 250 tysięcy osób i czwarty zespół wyjazdowy jest konieczny. Wszędzie podkreślam, że potrzebujemy dodatkowej karetki tylko na 5 miesięcy w ciągu roku. Dlaczego nikt nie chce tego zrozumieć?

W miesiącach urlopowych szybkiej pomocy nie mogą być pewni także mieszkańcy Rabki i przyjezdni. Zabezpieczenie nagłych przypadków należy tu do Podhalańskiego Szpital Specjalistycznego im. Jana Pawła II w Nowym Targu, którego stacja w Rabce dysponuje tylko jedną karetką.

Krzysztof Kiciński, dyrektor szpitala w Nowym Targu, zgadza się, że 8 zespołów ratownictwa medycznego znajdujących się w jego dyspozycji nie zawsze wystarcza. Wystąpił do wojewody o pieniądze na funkcjonowanie dwóch dodatkowych zespołów. Wojewoda wniosek zaakceptował i wysłał do Warszawy. Odpowiedzi brak. Nie ukrywa, że częstokroć lekarze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego – którzy powinni udzielać pomocy tylko w ciężkich przypadkach – nie wiedzą, co robić z pacjentami kwalifikującymi się do lekarza rodzinnego. Z jednej strony za leczenie drobnych dolegliwości NFZ szpitalowi nie zapłaci, z drugiej nierzadko trudno bez badań stwierdzić, co pacjentowi faktycznie dolega.

Szpitale oblegane przez turystów zakładają, że fundusz zapłaci im za leczenie wszystkich przyjezdnych. Ale Jolanta Pulchna, rzeczniczka małopolskiego oddziału NFZ, nie jest tego pewna.

– Na początku roku centrala funduszu przeznaczyła na tzw. leczenie migracyjne 160 mln zł. Ale ściągalność składki na ubezpieczenie zdrowotne jest coraz słabsza i dziś nie wiadomo, czy faktycznie taka kwota zostanie rozdzielona pomiędzy poszczególne województwa. Nie jest zatem wykluczone, że placówki lecząc turystów, popadną w jeszcze większe tarapaty finansowe.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH