Problemy z kontraktowaniem mają nie tylko oddziały kardiologiczne z Pomorza. Również z Małopolski dochodzą niepokojące sygnały. We wstępnym rankingu tamtejszego oddziału NFZ publiczne szpitale nie wypadły najlepiej, więc już wyrażają obawy.

– Oddziały kardiologiczne walczą o pieniądze na leczenie, tym samym o swoje istnienie – mówi w Dzienniku Polskim dyrektor Andrzej Kosiniak-Kamysz ze Szpitala im. Józefa Dietla w Krakowie.

Jednak kontraktowanie dla oddziałów kardiologicznych zakończy się prawdopodobnie 14 grudnia, choć może się przedłużyć – dowiedzieliśmy się w małopolskim NFZ. Zatem nic nie jest przesądzone.

– Będziemy się starać, żeby nie doszło do tego, by nagle trzy cenione przez pacjentów oddziały kardiologiczne zniknęły z mapy medycznej Małopolski – Jolanta Pulchna, rzecznik prasowy NFZ niepokoi się o oddziały kardiologiczne krakowskich szpitali: Dietla, Narutowicza i Rydygiera.

Wyjaśnia również: – Na początku negocjacji placówki dowiadują się od komisji, jak wypadły w rankingu otwarcia, czyli jak system informatyczny wyrankingował oferty. Cóż, nie wypadły najlepiej. Ale po to są negocjacje, żeby dojść do porozumienia – zapewnia rzecznik i dodaje, że sytuację publicznych szpitali komplikuje pojawienie się prywatnej konkurencji – ok. tysiąca podmiotów w różnych rodzajach świadczeń.

System rankingowy, o którym mówi rzecznik małopolskiego NFZ, nie był konsultowany z Krajowym Zespołem Nadzoru Specjalistycznego i budzi kontrowersje w środowisku kardiologów.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH