Małopolska: mniej rodziców karanych za brak szczepień dzieci

W Krakowie i powiecie krakowskim spada liczba rodziców sprzeciwiających obowiązkowym szczepieniom dzieci. Małopolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny wydał w tym roku tylko 9 postanowień o nałożeniu grzywny. Trzy lata temu takich kar było 76.

Jeszcze trzy lata temu lekarze bili na alarm. Przestrzegali, że z powodu rosnącej liczby przypadków unikania obowiązku szczepień dzieci, groźne choroby, o których zdążyliśmy zapomnieć, mogą powrócić. Chodziło m.in. o błonicę, krztusiec, odrę czy gruźlicę. Rodzice, którzy nie stawiali się z dziećmi na szczepienia, tłumaczyli, że lekarze nie informują o powikłaniach występujących w następstwie szczepień - tzw. niepożądanych odczynach poszczepiennych.

Sanepid, zgodnie z obowiązującymi przepisami, prowadzi wobec rodziców, którzy unikają obowiązkowych szczepień swoich dzieci, postępowania dyscyplinujące. Od trzech lat ich liczba ma tendencję malejącą.

Jak informuje portal rynekzdrowia.pl Anna Węgrzynek, kierownik sekcji zwalczania chorób zakaźnych Powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej w Krakowie, w 2009 roku krakowski sanepid musiał upomnieć 519 rodziców i nałożyć grzywny na 76 osób. Rok później upomnień było 329 i 23 grzywny. W 2011 roku liczba upomnień zmniejszyła się do 249 i 21 grzywien. W bieżącym roku postępowań jest jeszcze mniej: do września wydano 185 upomnień i 9 grzywien.

- Staramy się przekonywać, uświadamiać społeczeństwo, docierać z prawdziwymi informacjami do tych osób, które są oporne na wiedzę z zakresu szczepień. Jesteśmy policją sanitarną, nie możemy pozwolić na to aby narazić się na sytuację, w której bezpieczeństwa epidemiologicznego nie będzie - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Jan Banaś, zastępca Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Krakowie.

Daleka od pełnego optymizmu, mimo malejącej tendencji w nakładaniu upomnień i grzywien na uchylających się od szczepień rodziców jest Anna Węgrzynek. Jej zdaniem wielu rodziców uważa, że skoro nie ma chorób, to nie ma potrzeby zabezpieczania przeciwko nim dzieci.

- To jest błędne myślenie. Drobnoustroje chorobotwórcze bytują w środowisku i wystarczy jakaś droga ich wniknięcia do organizmu aby choroba mogła się rozprzestrzenić. Dotyczy to zarówno dzieci jak i osób starszych. Jeśli drobnoustroje będą miały okazję się uaktywnić, to z pewnością tak się stanie - mówi Anna Węgrzynek

- Optymistyczne jest to, że 95 proc dzieci i młodzieży jest wyszczepiona na choroby zakaźne. Jeżeli chodzi o wirusowe zapalenie wątroby typu B, to możemy się poszczycić tym, że mamy prawie w 100 procentach uodpornione roczniki od 0 do 19 lat. Pod tym względem jest to światłe działanie zarówno rodziców i lekarzy. Tutaj zdarzają się jedynie sporadycznie przypadki uchylania się od szczepień. Podejście do tych szczepień wynika zapewne z faktu, że to schorzenie było na tyle popularne, że rodzice chcą uchronić przed nim swoje dzieci - dodaje.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH