Małopolska: karetki błądzą tu nie od dziś W górzystym terenie karetki błądzą nie od dziś. Fot. Archiwum

Jak już informowaliśmy, posłowie PiS pytali w środę (5 sierpnia) w Sejmie o likwidację dyspozytorni pogotowia ratunkowego w powiatach Małopolski i postulowali przywrócenie ich przynajmniej w górskiej części regionu.

Powodem ich interwencji była śmierć 58-letniego mężczyzny w Kamionce Małej w gminie Laskowa w powiecie limanowskim. Na wezwanie do dławiącego się mężczyzny dyspozytornia pogotowia ratunkowego w Tarnowie wysłała karetkę najpierw do Kamionki w powiecie nowosądeckim, a po pewnym czasie dopiero do właściwej miejscowości. Śledztwo w tej sprawie wszczęła z urzędu Prokuratura Rejonowa w Limanowej.

Czytaj: Kamionka Mała: błędnie wysłana karetka powodem tragedii?

Nie było to pierwsze tragiczne zdarzenie związane z myleniem nazw miejscowości i błędnym rozpoznaniem topografii terenu.

Do podobnego incydentu doszło m.in. w 2012 r. Wtedy do chorej w Skrzypnem na Podhalu karetka dojechała dopiero po 40 minutach. Osiemdziesięciolatka zmarła.

Prokurator Zbigniew Gabryś z nowotarskiej prokuratury mówił wówczas, że ze wstępnych ustaleń wynika, że karetka nie mogła trafić pod wskazany adres, błądząc w innej części wsi. W końcu mieszkańcy, goniąc karetkę m.in. na rowerze, wskazali kierowcy karetki właściwy adres.

Aż 50 tysięcy razy małopolskie karetki pogotowia ratunkowego przekroczyły maksymalny zakładany czas dotarcia do pacjenta - ujawniła w marcu 2014 r. krakowska Prokuratura Okręgowa, która na wniosek posła Arkadiusza Mularczyka badała nowy system ratownictwa w województwie.

Dane, które analizowali śledczy obejmowały zarówno okres sprzed, jak i po wprowadzeniu reformy przez wojewodę Jerzego Millera. Zlikwidowano wtedy regionalne dyspozytornie, pozostawiając jedynie dwie placówki w Krakowie i Tarnowie, które przejęły odpowiedzialność za cały region.

Wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki odpowiadając na pytania posłów zapowiedział, że tragicznym pomyłkom związanym z niewłaściwym skierowaniem karetki pogotowia do miejscowości o takich samych bądź podobnych nazwach ma zapobiec system wspomagania dowodzenia Państwowym Ratownictwem Medycznym, który właśnie jest wdrażany.

Powinien on zacząć funkcjonować od jesieni tego roku. System ten - tłumaczył wiceminister - będzie pozwalał m.in. na zlokalizowanie na mapie osoby telefonicznie wzywającej pomocy.

Czytaj: Sejm: PiS za decentralizacją powiadamiania ratunkowego w Małopolsce

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH