W Małopolsce coraz trudniej uzyskać poradę specjalisty. W Nowym Sączu do ortodonty dziecko trzeba by rejestrować zaraz po urodzeniu bo na wizytę przyjdzie nam czekąc nawet 5 lat - alarmuje Dziennik Polski.

W Dąbrowie Tarnowskiej wyznaczono termin wizyty do ortodonty na październik przyszłego roku, w Krakowie też na październik, ale tego roku.

Wydłużają się także kolejki do ortopedy. W poradni urazowo-ortopedycznej Szpitala im S. Żeromskiego w Krakowie trzeba czekać do października, dnatomiast w Szpitalu im. G. Narutowicza do konca lipca. Krakowianom z chorą nogą, ręką czy kręgosłupem pozostaje zatem wyjazd do Tarnowa - gdzie w poradni przy ul. Skłodowskiej-Curie zostaną przyjęci "już" 18 maja - albo do przychodni szpitala w Zakopanem, gdzie otrzymają pomoc trzy dni wcześniej.

Cierpliwi muszą być także pacjenci z chorobami skóry. W przychodni przy ul. Olszańskiej w Krakowie zostaną przyjęci najwcześniej 26 maja. Jeśli jednak dolegliwości są bardzo poważne i nie można tak długo czekać, warto "obdzwonić" pozostałe placówki: np. w poradni dermatologicznej przy ul. Dunajewskiego wyznaczono termin już na 11 maja - podaje Dziennik Polski.

Na szybką pomoc nie mogą liczyć także osoby z chorobami oczu. W poradni okulistycznej przy ul. Na Błonie w Krakowie zapraszaja na koniec maja, podobnie przy alei Pokoju 4 oraz w Sułkowicach.

Skróciły się natomiast kolejki do operacji zaćmy w Szpitalu Okulistycznym w Witkowicach, na którą jeszcze niedawno trzeba było czekać 2-3 lata. Dziś zabieg wykonywany jest "już" po czterech miesiącach. Jak wyjaśnia dyrektor Ilona Pawlicka, jest to możliwe dzięki uruchomieniu drugiego oddziału oraz "importowi" specjalistów z ościennych województw.

- System kształcenia specjalistów w Polsce jest archaiczny, skrajnie nie przystający do potrzeb współczesnej medycyny - twierdzi wypowiadając się na łamach Dziennika Polskiego Marcin Kuta, prezes Stowarzyszenia Szpitali Powiatowych w Małopolsce.

- W niektórych dziedzinach medycyny powstaje luka pokoleniowa: starsi odchodzą na emeryturę, a młodych się nie kształci - dodaje prezes. - Decydenci o tym wiedzą, ale uczynili z tego temat tabu. To niepojęte, przecież muszą zdawać sobie sprawę, że wkrótce nie będzie miał kto leczyć i operować! - unosi się Marcin Kuta.

Np. w kierowanym przez niego Szpitalu im. E. Szczeklika w Tarnowie brakuje pulmonologów, gastrologów i dermatologów, a lekarze chętni do kształcenia się w tym kierunku o otwarcie specjalizacji zabiegają już dwa-trzy lata. Niestety, bez efektu. Szpital ma też możliwości uruchomienia oddziału chirurgii naczyniowej, ale nie będzie miał tam kto leczyć. Specjalistów tej specjalizacji - poszukujących pracy - brakuje, natomiast tarnowscy chirurdzy, skłonni do otwarcia specjalizacji z chirurgii naczyniowej, musieliby - wynika to z przepisów - robić ją w Krakowie, na niekorzystnych dla siebie warunkach. W efekcie mieszkańcy rejonu tarnowskiego muszą szukać pomocy u "naczyniowców" w Krakowie, gdzie na wizytę czekają kilkanaście tygodni.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH