Majówka z boreliozą. To się zdarza coraz częściej - uważajmy Nie znamy szczepionki przeciwdziałającej zachorowaniu na roznoszoną przez kleszcze boreliozę. Fot. Shutterstock

Borelioza i kleszczowe zapalenie mózgu - m.in. takimi chorobami mogą zarazić nas kleszcze w lasach i parkach. Wiosną wystarczy kilka stopni powyżej zera i stają się aktywne. Warto o tym pamiętać, bo spotkanie z tymi pajęczakami może fatalnie odbić się na naszym zdrowiu.

Kleszcze (należą do pajęczaków) są roznosicielami ponad 20 chorób. Wiele gatunków - około 100 spośród 800 zidentyfikowanych - przenosi pierwotniaki, bakterie lub wirusy powodujące m.in. boreliozę, babezjozę i zapalenie opon mózgowych.

Mazowiecki Sanepid stworzył mapę zagrożeń kleszczami. Z niej wynika, że w Polsce terenami endemicznymi, a więc i zwiększonego ryzyka zachorowania na choroby odkleszczowe, są województwa: podlaskie, warmińsko-mazurskie, dolnośląskie, małopolskie.

Z roku na rok obserwuje się jednak wzrost populacji zakażonych kleszczy w centralnej Polsce i w województwie mazowieckim. Najmniej zachorowań notują cztery województwa: lubuskie, kujawsko-pomorskie, wielkopolskie i zachodniopomorskie.

Nie ma szczepionki przeciwko boreliozie

Po spotkaniu z tymi pajęczakami grozi nam kleszczowe zapalenie mózgu (KZM) - wirusowa choroba atakująca ośrodkowy układ nerwowy. Przebieg choroby może być łagodny, zakończony powrotem do zdrowia lub ciężki, z pozostawieniem trwałych następstw. Konieczny jest pobyt w szpitalu. Jedyny sposób zabezpieczenia to szczepienie, które należy powtarzać co 5 lat do 60 roku życia, a po 60. r.ż. co 3 lata.

Potencjalnie najgroźniejszym schorzeniem odkleszczowym jest wywoływana przez bakterie borelioza, nie znamy bowiem szczepionki przeciwdziałającej tej chorobie, a jej konsekwencje mogą być bardzo poważne. Jej jedynym pewnym objawem jest rumień wędrujący - koliste zaczerwienienie o średnicy ok. 5 cm, wyglądem przypominające tarczę strzelniczą. Pojawia się do miesiąca po ugryzieniu, nie swędzi. Wykwit rumienia jest uważany za dowód na zakażenie boreliozą.

Boreliozę trudno rozpoznać, gdyż osoby ukąszone przez kleszcza albo zapominają o obserwacji swojego ciała i o rumieniu, albo nie pamiętają o spotkaniu z kleszczem. Tymczasem niezdiagnozowana borelioza rozwija się.

- Rumień występuje w ok. 60 proc. przypadków, dlatego zakażenie stwarza poważny problem diagnostyczny - mówi dr Aleksandra Gliniewicz z Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie. - Nie każde ukąszenie kleszcza może także skończyć się chorobą, gdyż nie każdy kleszcz jest zakażony. Można się badać po każdym ukłuciu kleszcza, jednak taki test jest niejednoznaczny i kosztuje kilkaset złotych. Lepsza jest profilaktyka.

Coraz więcej chorych

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH