MZ: sytuacja epidemiologiczna dot. gruźlicy w Polsce - dobra   Prątki gruźlicy Fot. Archiwum

Sytuacja epidemiologiczna dotycząca gruźlicy w Polsce jest dobra - ocenił w czwartek (15 stycznia0 wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki. Konsultant krajowy w dziedzinie chorób płuc prof. Halina Batura-Gabryel dodała, że dane nie są najgorsze, ale problem pozostaje aktualny.

- Sytuacja epidemiologiczna w zakresie gruźlicy w Polsce generalnie jest dobra i na tle innych państw, szczególnie krajów ościennych, powiedzieć można nawet, że bardzo dobra, o czym świadczy stosunkowo niski współczynnik zapadalności i bardzo niski współczynnik występowania gruźlicy wielolekoopornej - powiedział Radziewicz-Winnicki na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia.

Prof. Halina Batura-Gabryel, przedstawiając posłom komisji szczegółowe dane dot. gruźlicy, podkreśliła, że "temat jest aktualny". Jak poinformowała, obecnie (dane za 2013 r.) wskaźnik zachorowalności w Polsce wynosi ok. 18 przypadków na 100 tys. mieszkańców.

Zachorowalność, jak wskazała, jest zróżnicowana terytorialnie. - Są województwa w których wskaźnik jest niewielki - w granicach 10-13 na 100 tys. mieszkańców, ale są i takie, w których wskaźnik ten jest dwa, trzy razy wyższy - poinformowała, dodając, że wyższe wskaźniki odnotowywane są na ścianie wschodniej.

Prof. Batura-Gabryel podała, że w Polsce nie ma na szczęście wielu przypadków gruźlicy lekoopornej. - Odnotowano 40 przypadków gruźlicy wielolekoopornej i ok. 150 chorych z opornością wyłącznie na izoniazyt - mówiła.

Zaznaczyła jednocześnie, podobnie jak wcześniej wiceminister, że niepokojące jest nasilone występowanie gruźlicy lekoopornej w krajach z nami sąsiadujących, m.in. na Białorusi i Ukrainie.

Rozprzestrzenianiu choroby sprzyja - jak wskazała - m.in. migracja polityczna i ekonomiczna z krajów ubogich o dużym zagruźliczeniu oraz masowa turystyka umożliwiająca przypadkowy kontakt z chorym, np. w samolocie.

Ludzie zaatakowani gruźlicą, którą nazywano niegdyś "suchotami" lub "chorobą piersiową", chudną, mają bladą cerę i stany podgorączkowe lub gorączkę; gruźlica wywołuje kaszel, powoduje utratę wagi, krwioplucie. Szerzy się głównie drogą kropelkową i przez bliski kontakt z chorymi.

Ryzyko zachorowania na gruźlicę zwiększają złe warunki socjalne, bieda ale także życie w stresie czy przepracowanie. Choroba dotyka m.in. osoby bezdomne, przebywające w domach opieki, imigrantów, ale także dzieci, osoby starsze, pracowników ochrony zdrowia.

- Na świecie odnotowywanych jest rocznie ok. 9 mln nowych zachorowań, co znaczy, że gruźlica jest problemem - oceniła prof. Batura-Gabryel, podkreślając, że choroby tej nie da się szybko wykorzenić.

W raporcie WHO opublikowanym w październiku 2014 r. podano, że w ciągu roku gruźlicą zakaziło się ok. 9 mln ludzi, z czego 3,5 proc. zaatakował szczep w znacznej mierze lekooporny. Według WHO wskaźnik zgonów na gruźlicę był na koniec 2013 r. "globalnie" niższy o 45 proc. niż w 1990 r., a liczba chorych mniejsza o 41 proc.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH