Gdy w Bydgoszczy dziecko zmarło na lekcji WF-u, w szkole nie było lekarza ani pielęgniarki. Gdy uczeń warszawskiej podstawówki doznał urazu kręgosłupa, nie było komu wezwać pogotowia. Ministerstwo Edukacji Narodowej odpowiada, że brak opieki medycznej w szkołach to nie ich problem.

W połowie września Osielsku pod Bydgoszczą stracił przytomność na lekcji WF-u. W szkole nie było lekarza. Pierwszej pomocy usiłował udzielić dziecku nauczyciel, potem lekarz wezwany z przychodni. Bez skutku, chłopiec zmarł.

Większość szkolnych gabinetów lekarskich i stomatologicznych zlikwidowano przed dekadą, w ramach reformy opieki zdrowotnej. Gabinetów nie ma w 70 proc. podstawówek, co drugim gimnazjum i co trzecim liceum – pisze gazeta Metro.

Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak alarmuje, że większość dzieci w kraju nie ma odpowiedniej opieki medycznej. Chodzi nie tylko o fachową pomoc w razie wypadków, lecz także o profilaktykę. Szkolni lekarze badali uczniów nawet kilka razy w roku, dzięki czemu szybko wykrywali wady postawy, wzroku czy cukrzycę. Gdy te obowiązki przejęli lekarze rodzinni, bywa, że rodzice nie docierają do przychodni nawet na szczepienia. Pediatrzy szacują, że w niektórych regionach odsetek zaszczepionych dzieci spadł prawie o połowę!

Kłopoty mają też uczniowie przewlekle chorzy, np. na astmę czy cukrzycę, bo w szkole nie ma nikogo, kto mógłby obsłużyć pompę insulinową lub podać leki w razie ataku - nauczyciele, zgodnie z rozporządzeniem MEN, nie mogą tego robić.

W szkołach zostały co prawda pielęgniarki, ale najczęściej pojawiają się tam tylko na kilka godzin, w wybrane dni tygodnia. A z badań przeprowadzonych przez Centra Zdrowia Publicznego wynika, że wiele z higienistek nie ma kwalifikacji do pracy w szkole, np. w Wielkopolsce i na Śląsku 20 proc. pielęgniarek nie ukończyło odpowiedniego kursu. Do tego często nie mają gabinetów, bywa, że badają dzieci w świetlicy.

Rząd nie spieszy się z rozwiązaniem problemu. Przyjęty przez radę ministrów Narodowy Plan Działań na rzecz Dzieci na lata 2004-2012 zauważa fatalną sytuację, ale zamiast konkretnych działań, zawiera ogólnikowe deklaracje. Resorty, które powinny działać, przerzucają odpowiedzialność na siebie nawzajem.

-  Za opiekę medyczną nad dziećmi odpowiada Ministerstwo Zdrowia, my i tak dużo robimy. Wdrożyliśmy program dofinansowania gabinetów profilaktyki zdrowotnej w szkołach. Ale ze względu na brak możliwości prawno-finansowych, MEN nie widzi możliwości wprowadzenia w najbliższym czasie do wszystkich placówek gabinetów lekarskich i stomatologicznych – poinformowało dziennikarza gazety Metro biuro prasowe MEN.

Ministerstwo Zdrowia w sierpniu przyjęło co prawda nowe przepisy, ale w praktyce nic się nie zmieniło. Za opiekę nad uczniami nadal odpowiedzialni są lekarz rodzinny i szkolna pielęgniarka. Rozporządzenie nie mówi nawet, w jakim zakresie i z jaką częstotliwością mają badać dzieci.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH