Praca w hospicjum na pewno jest bardziej obciążająca psychicznie niż w zwykłym szpitalu. Częściej patrzymy tutaj na cierpienie i śmierć. Przychodzą do nas pracować zapaleńcy, którzy chcą pomóc - przyznaje Joanna Kućmińska, dyrektor Hospicjum im. ks. prałata Andrzeja Tokarzewskiego w Lubartowie.

Nie jest łatwo znaleźć takich lekarzy. Kiedy hospicjum powstawało dwa lata temu, wspierał je tylko jeden lekarz. Inne placówki też mają takie problemy.

Lubelskie Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia wspiera 50 osób, głównie chorujących na nowotwory. Zatrudnia 30 osób i współpracuje z 70 wolontariuszami. Hospicjum przez kilka lat bezskutecznie próbowało znaleźć lekarzy, dając ogłoszenie o pracę. Dopiero szukanie lekarzy poprzez prywatne kontakty okazało się skuteczne. Osoby już pracujące w hospicjum namawiały swoich znajomych do przyjęcia tego wyzwania zawodowego.

Powody takiego zachowania wyjaśnia dr hab. Marzena Samardakiewicz, psychoonkolog z lubelskiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego oraz wiceprezes Stowarzyszenia na rzecz Dzieci z Chorobami Krwi w Lublinie:

– Również lekarze boją się ekstremalnych obciążeń psychicznych, dlatego w hospicjum pracują osoby z powołaniem. Inni szybko rezygnują...

Na onkologii zazwyczaj jest tylko jedno, dwoje dzieci w stanie terminalnym, więc lekarz może czerpać satysfakcję z tego, że po dobrze zastosowanym leczeniu poprawił się stan zdrowia pozostałych pacjentów. W hospicjum perspektywa jest inna, lekarz musi umieć przyjąć fakt, że jego pacjent nie zostanie wyleczony.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH