Lublin: kolejki do SOR, czyli drobne urazy potem

Pacjenci skarżą się, że na udzielenie pomocy chirurga w oddziale ratunkowym w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie trzeba czekać po kilka-kilkanaście godzin. Lekarze odpowiadają, że ten problem dotyczy osób z drobnymi urazami. SOR w pierwszej kolejności musi zająć się poważnymi przypadkami.

Dyrektor szpitala, Andrzej Ciołko zapewnia, że na SOR-ze dyżuruje codziennie trzech lekarzy, w tym chirurg i internista. Pod telefonem, w razie potrzeby, są też specjaliści z innych oddziałów, np. urolog, którzy zawsze służą pomocą kolegom z SOR-u - podaje Kurier Lubelski.

Problem pacjentów polega na tym, że personel Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, jak sama nazwa wskazuje, ma ratować ludzkie życie. I takimi "przypadkami" lekarze zajmują się w pierwszej kolejności. Inni muszą czekać na swoją kolej.

W Lublinie działają tylko trzy SOR-y i dlatego są tak bardzo "obłożone". Od opatrywania drobnych skaleczeń, potłuczeń czy zadrapań są lekarze rodzinni czy ambulatoria nocnej opieki medycznej, ale pacjenci wiedzą, że w SOR najszybciej uzuskają pomoc.

Więcej: http://www.kurierlubelski.pl/

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH