Kurier Lubelski/Rynek Zdrowia | 05-12-2019 14:07

Lublin: długie kolejki na SOR, pacjenci skargi piszą

Pacjentka Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w WSS w Lublinie skarży się na długi czas oczekiwania na pomoc. Rzecznik szpitala tłumaczy, że wszystkiemu winny jest ograniczony dostęp do opieki ratunkowej. W Lublinie bowiem jeden z SOR-ów ograniczył funkcjonowanie do najcięższych przypadków.

Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Kobieta wyjaśnia, że na SOR trafiła 3 grudnia ok. godz. 2 w nocy z powodu ostrego ataku kamicy nerkowej. Chociaż na początku przyjęcie odbyło się bardzo sprawnie, później jednak zmuszona była leżeć z bólem przez półtorej godziny bez żadnej pomocy medycznej.

Cierpiąca pacjentka nie mogąc poradzić sobie z bólem, zdecydowała się opuścić placówkę i udać się po pomoc gdzie indziej. Odbierając dokumenty przekazała lekarzowi, że złoży skargę.

Rzecznik prasowy szpitala Andrzej Ciołko wyjaśnia, że kolejki wynikają z tego, że w Lublinie obecnie działają tylko dwa oddziały ratunkowe, bo SOR przy Jaczewskiego przechodzi remont. Tłumaczy też, że tego dnia, w którym skarżąca się pacjenta trafiła na SOR, oddział obsłużył 120 osób. Pierwszeństwo mieli oczywiście pacjenci z karetek.

Obecnie w Lublinie działają dwa SOR-y: w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym i w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej MSWiA w Lublinie. Ograniczenia w funkcjonowaniu oddziału ratunkowego przy Jaczewskiego mają potrwać do 20 grudnia.

Więcej: kurierlubelski.pl